Gdy porno przestaje być sexy. Pornografia oczami psychoterapeuty - Mateusz Gola

Kup ebooka

59.90 zł
43.13 zł (43,13 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wpro­wa­dze­nie

Czę­sto do­sko­nale wiemy, co chcemy zro­bić, ale za­plą­tani w co­dzienną ru­tynę, nie po­tra­fimy się do tego za­brać. Aż w końcu przy­cho­dzi dzień, w któ­rym wresz­cie za­czy­namy dzia­łać.

ANO­NI­MOWY PA­CJENT, 2011

Dla mnie taki dzień przy­szedł wio­sną 2013 roku. By­łem mło­dym, za­ko­cha­nym w neu­ro­nauce psy­cho­lo­giem, który dwa lata wcze­śniej obro­nił dok­to­rat i przy­go­to­wy­wał się do uzy­ska­nia cer­ty­fi­katu psy­cho­te­ra­peuty. Póź­nym upal­nym po­po­łu­dniem przy­je­cha­łem do Je­ro­zo­limy. Prze­glą­da­łem na te­le­fo­nie ma­ile, cze­ka­jąc w ho­te­lo­wej re­cep­cji na po­kój. Moją uwagę przy­kuła wia­do­mość od agen­cji, którą pro­si­łem o sfi­nan­so­wa­nie kon­ty­nu­acji mo­ich ba­dań: "Sza­nowny Pa­nie Dok­to­rze, z przy­kro­ścią in­for­mu­jemy, iż...".

In­for­ma­cja o nie­przy­zna­niu grantu mnie za­sko­czyła. Był to pierw­szy pro­jekt, na który nie otrzy­ma­łem fi­nan­so­wa­nia. Ozna­czało, to że równo za rok skoń­czą mi się fun­du­sze ba­daw­cze. Jesz­cze bar­dziej jed­nak za­sko­czyła mnie moja re­ak­cja. Za­miast się zmar­twić, po­czu­łem głę­boki spo­kój. Wie­dzia­łem, że wła­śnie przy­szedł czas, by zro­bić to, o czym od trzech lat co­raz in­ten­syw­niej my­śla­łem.

Na co dzień dzie­li­łem swoje za­an­ga­żo­wa­nie mię­dzy uni­wer­sy­tet i kli­nikę. Na uni­wer­sy­te­cie ba­da­łem, jak zmie­nia się funk­cjo­no­wa­nie mó­zgu w po­de­szłym wieku. Tego wła­śnie do­ty­czyła moja praca dok­tor­ska i kto wie, jak długo jesz­cze kon­ty­nu­ował­bym ten te­mat, gdyby de­cy­zja o fi­nan­so­wa­niu była inna. Ba­da­nia mó­zgu, które pro­wa­dzi­łem, po­zwa­lały za­ob­ser­wo­wać wcze­sne ob­jawy po­gor­sze­nia uwagi u se­nio­rów oraz le­piej zro­zu­mieć, dla­czego tak się dzieje[1]. Jest to ważne w cza­sach, gdy dłu­gość ży­cia sys­te­ma­tycz­nie wzra­sta. Uczy­łem rów­nież stu­den­tów, w jaki spo­sób ba­dać ludz­kie mó­zgi za po­mocą naj­now­szych me­tod neu­ro­nauki, o któ­rych opo­wiem w tej książce. Po­po­łu­dniami na­to­miast spo­ty­ka­łem się w kli­nice z pa­cjen­tami i za po­mocą psy­cho­te­ra­pii po­znaw­czo-be­ha­wio­ral­nej po­ma­ga­łem im wy­cho­dzić z de­pre­sji, za­bu­rzeń lę­ko­wych czy uza­leż­nień. Chcia­łem w ja­kiś spo­sób po­łą­czyć oba światy i pew­nego dnia wy­ko­rzy­stać warsz­tat neu­ro­nauki do lep­szego zro­zu­mie­nia pro­ble­mów psy­chicz­nych i do sku­tecz­niej­szej po­mocy.

Moim pierw­szym pa­cjen­tem był męż­czy­zna, który miał trud­no­ści z kom­pul­syw­nymi za­cho­wa­niami sek­su­al­nymi. Wie­lo­go­dzinne se­sje por­no­gra­fii i ma­stur­ba­cji, nie­udane związki i po­czu­cie utraty kon­troli nad ży­ciem były dla niego du­żym źró­dłem cier­pie­nia. Za­sta­na­wiało mnie, dla­czego pod­czas dzie­wię­ciu lat mo­jej edu­ka­cji psy­cho­lo­gicz­nej nie usły­sza­łem ani słowa o tego typu pro­ble­mach. Ow­szem, w me­diach mó­wiło się o uza­leż­nie­niu od seksu czy por­no­gra­fii, ale w świe­cie na­uki te­mat ten po­zo­sta­wał w sfe­rze tabu. Próżno było szu­kać opisu symp­to­mów, ja­kich do­świad­czał ten czło­wiek, w ofi­cjal­nych kla­sy­fi­ka­cjach za­bu­rzeń czy wy­szu­ki­war­kach wie­dzy na­uko­wej. Znaj­do­wały one wiele róż­nych ar­ty­ku­łów, z któ­rych więk­szość do­ty­czyła teo­re­tycz­nych spo­rów o to, czy utrata kon­troli nad za­cho­wa­niami sek­su­al­nymi jest re­al­nym pro­ble­mem, czy też nie. Po­nad dwa­dzie­ścia lat dys­ku­sji bez kon­kret­nych ba­dań nie do­pro­wa­dziło do żad­nych kon­klu­zji[2].

W mo­jej ów­cze­snej prak­tyce kli­nicz­nej brak na­uko­wej wie­dzy i ogól­nie uzna­nych kry­te­riów dia­gno­stycz­nych skut­ko­wał tym, że gdy py­ta­łem su­per­wi­zo­rów, jak po­móc pa­cjen­tom, każdy mó­wił mi co in­nego, a in­for­ma­cje z róż­nych źró­deł czę­sto by­wały ze sobą sprzeczne. Trudno się dzi­wić, skoro opie­rały się na opi­niach, a nie wy­ni­kach rze­tel­nych ba­dań. W 2013 roku stan wie­dzy na­uko­wej na te­mat pro­ble­mo­wego ko­rzy­sta­nia z por­no­gra­fii wy­glą­dał tak słabo, że do opu­bli­ko­wa­nej pół­tora mie­siąca przed moją wi­zytą w Je­ro­zo­li­mie no­wej wer­sji pod­ręcz­nika dia­gno­stycz­nego dla kli­ni­cy­stów[3] Ame­ry­kań­skie To­wa­rzy­stwo Psy­chia­tryczne nie włą­czyło opisu tak zwa­nych za­cho­wań hi­per­sek­su­al­nych[4], z ja­kimi zma­gał się mój pierw­szy pa­cjent i wiele in­nych osób, z któ­rymi póź­niej pra­co­wa­łem.

Gdy tam­tego wio­sen­nego po­po­łu­dnia wsze­dłem do ho­te­lo­wego po­koju, wraz z wi­do­kiem za­cho­dzą­cego nad sta­rymi mu­rami Je­ro­zo­limy słońca przy­szła ja­sność, że zbli­ża­jący się dla mnie ko­niec ba­dań nad sta­rze­niem się mó­zgu to wy­jąt­kowa oka­zja, aby ru­szyć w nową na­ukową po­dróż. Wie­dzia­łem, że chcę do­kład­nie zro­zu­mieć psy­cho­lo­giczne i neu­ro­nalne me­cha­ni­zmy utraty kon­troli nad ko­rzy­sta­niem z por­no­gra­fii i in­nymi za­cho­wa­niami sek­su­al­nymi. Wie­rzy­łem, że wraz z głę­bo­kim zro­zu­mie­niem tego pro­blemu moż­liwe bę­dzie opra­co­wa­nie sku­tecz­nych me­tod po­mocy wszyst­kim, któ­rzy jej po­trze­bują. Re­ali­za­cji tych ce­lów po­świę­ci­łem dwa­na­ście ko­lej­nych lat.

O czym jest ta książka

Na­pi­sa­łem tę książkę z my­ślą o każ­dym, kto za­sta­na­wia się, jaki wpływ por­no­gra­fia może mieć na jego ży­cie albo na ży­cie bli­skich mu osób: part­nera, part­nerki, ro­dzeń­stwa czy dziecka. Po nie­mal dwu­na­stu la­tach ba­dań uzna­łem, że stan wie­dzy jest już wy­star­cza­jący, by po­dzie­lić się od­po­wie­dziami na py­ta­nia, które kie­dyś za­przą­tały moją głowę. Zro­zu­miale, ale z dba­ło­ścią o rze­tel­ność opo­wiem nie­mal wszystko, czego do­wie­dzie­li­śmy się na te­mat na­ło­go­wego ko­rzy­sta­nia z por­no­gra­fii, me­cha­ni­zmów, które do tego pro­wa­dzą, oraz zmian w mó­zgu i funk­cjo­no­wa­niu osób, które uza­leż­niły się od por­no­gra­fii. Pro­wa­dzone przeze mnie ba­da­nia do­ty­czyły ca­łego sze­regu za­cho­wań sek­su­al­nych, ta­kich jak kom­pul­sywne ko­rzy­sta­nie z płat­nych usług sek­su­al­nych, ry­zy­kowne przy­godne kon­takty czy ko­rzy­sta­nie z sub­stan­cji psy­cho­ak­tyw­nych w celu pod­krę­ca­nia do­świad­czeń sek­su­al­nych (tak zwany chem­sex). Jed­nak około trzech czwar­tych z nie­mal trzech ty­sięcy pa­cjen­tów, któ­rzy na prze­strzeni ostat­nich pięt­na­stu lat zgło­sili się do mnie w związku z utratą kon­troli nad za­cho­wa­niami sek­su­al­nymi, miało pro­blem głów­nie z por­no­gra­fią. Dla­tego to wła­śnie na niej sku­pię się w tej książce. Je­śli bę­dzie­cie chcieli, abym opo­wie­dział rów­nież o in­nych kom­pul­sjach sek­su­al­nych lub pro­ble­mach psy­cho­lo­gicz­nych, daj­cie znać po­przez me­dia spo­łecz­no­ściowe (YouTube: Ma­te­usz Gola - Krótko i po ludzku) lub moją stronę www.ma­te­uszgola.pl.

Skąd ta cała wie­dza?

Do 2024 roku zba­da­li­śmy 332 965 osób na czte­rech kon­ty­nen­tach. Ty­siące lu­dzi zgo­dziło się szcze­gó­łowo opo­wie­dzieć nam o swo­ich kom­pul­syw­nych za­cho­wa­niach sek­su­al­nych, a po­nad czte­ry­stu od­wie­dziło na­sze la­bo­ra­to­ria i po­zwo­liło zaj­rzeć so­bie do mó­zgu za po­mocą no­wo­cze­snych me­tod neu­ro­nau­ko­wych. Ze­spół, który stwo­rzy­łem, stał się jedną z czo­ło­wych grup w ob­sza­rze ba­da­nia neu­ro­nal­nych me­cha­ni­zmów tego pro­blemu. Dzięki po­mocy każ­dej z tych od­waż­nych i wspa­nia­łych osób zna­leź­li­śmy od­po­wie­dzi na bar­dzo wiele py­tań. Opu­bli­ko­wa­li­śmy je w po­nad stu dwu­dzie­stu pra­cach na­uko­wych, tak aby każdy na świe­cie miał do nich do­stęp.

Pod­czas tej fa­scy­nu­ją­cej ba­daw­czej po­dróży spo­tka­łem wielu zna­ko­mi­tych na­ukow­ców, któ­rzy rów­nież za­in­te­re­so­wali się tym te­ma­tem i do­star­czyli od­po­wie­dzi na ko­lejne py­ta­nia. Opo­wiem o nich. Łącz­nie w la­tach 2014-2024 opu­bli­ko­wa­nych zo­stało na świe­cie około sied­miu ty­sięcy ar­ty­ku­łów na­uko­wych po­świę­co­nych utra­cie kon­troli nad za­cho­wa­niami sek­su­al­nymi. Dzięki tym wszyst­kim ba­da­niom Świa­towa Or­ga­ni­za­cja Zdro­wia miała do­stęp do wy­star­cza­jąco du­żej bazy wie­dzy - i 1 lu­tego 2022 roku opu­bli­ko­wała nową kla­sy­fi­ka­cję cho­rób i za­bu­rzeń, w któ­rej umie­ściła kom­pul­sywne za­cho­wa­nia sek­su­alne[5].

Dziś w każ­dym pro­gra­mie edu­ka­cji dla psy­cho­lo­gów i psy­chia­trów mówi się o tym pro­ble­mie. Kli­ni­cy­ści na ca­łym świe­cie mają do­stęp do ja­snych wy­tycz­nych, jak dia­gno­zo­wać pa­cjen­tów szu­ka­ją­cych po­mocy w związku z utratą kon­troli nad ko­rzy­sta­niem z por­no­gra­fii i in­nymi za­cho­wa­niami sek­su­al­nymi, a osoby, które cier­pią z tego po­wodu, mają co­raz więk­szą szansę na uzy­ska­nie sku­tecz­nej po­mocy.

Gdy w ostat­nich la­tach dzie­li­łem się wie­dzą pły­nącą z tych wszyst­kich ba­dań i do­świad­czeń kli­nicz­nych, za­wsze bra­ko­wało prze­strzeni na to, by po­ka­zać pełny ob­raz. Pod­czas warsz­ta­tów te­ra­peu­tycz­nych sku­pia­łem się na me­to­dach po­mocy, prze­śli­zgu­jąc się po wie­dzy na­uko­wej. Pod­czas wy­kła­dów na­uko­wych zaś do­ty­ka­łem czubka góry lo­do­wej naj­waż­niej­szych od­kryć, po­mi­ja­jąc do­świad­cze­nie pa­cjen­tów, któ­rzy zma­gają się z tym pro­ble­mem. Na­pi­sa­łem tę książkę, by zin­te­gro­wać te dwie per­spek­tywy.

Dla­czego ta książka jest inna niż po­zo­stałe

W księ­gar­niach zna­leźć można wiele ksią­żek po­świę­co­nych uza­leż­nie­niu od por­no­gra­fii. Więk­szość to po­rad­niki, jak prze­stać oglą­dać porno, czę­sto pi­sane z per­spek­tywy róż­nych re­li­gii. Część z nich to po­wstałe kilka lat temu książki po­pu­lar­no­nau­kowe ba­zu­jące na szcząt­kowo do­stęp­nej wów­czas wie­dzy i ana­lo­giach do uza­leż­nień od sub­stan­cji ta­kich jak al­ko­hol czy ko­ka­ina[6]. Dzi­siaj wiemy już, że wiele z tych ana­lo­gii nie jest do końca po­praw­nych.

W ni­niej­szej książce za­biorę was we wspólną po­dróż przez hi­sto­rię czło­wieka, któ­rego ży­cie splata się co­raz moc­niej z por­no­gra­fią. Jest to pan X. Jego hi­sto­rię opi­sa­łem za jego zgodą, zmie­nia­jąc jed­nak wszel­kie szcze­góły po­zwa­la­jące na iden­ty­fi­ka­cję na­szego bo­ha­tera. Za­tem ja­ka­kol­wiek zbież­ność z oso­bami, które zna­cie, jest przy­pad­kowa. Opo­wieść pana X po­dzie­li­łem na sie­dem czę­ści (roz­działy od 1 do 7). Po każ­dej z nich wspól­nie za­sta­no­wimy się nad jego do­świad­cze­niami i spoj­rzymy na nie z trzech per­spek­tyw: od strony da­nych sta­ty­stycz­nych, co po­zwoli od­po­wie­dzieć na py­ta­nie, jak czę­sto po­dobne do­świad­cze­nia przy­tra­fiają się in­nym lu­dziom; okiem psy­cho­loga kli­nicz­nego, pró­bu­ją­cego oce­nić, z czego wy­ni­kają opi­sy­wane trud­no­ści, jaką funk­cję peł­nią i co można zro­bić, aby ich unik­nąć; oraz z per­spek­tywy na­ukowca pro­wa­dzą­cego ba­da­nia, dzięki czemu roz­strzy­gniemy, które z in­tu­icji kli­nicz­nych mają sens, a które są błędne.

Per­spek­tywy te mogą wy­da­wać się bar­dzo po­dobne, ale spró­buj­cie po­my­śleć o nich jak o róż­nych po­dej­ściach do po­psu­tego sa­mo­chodu. Przy­kła­dowo, sta­ty­styka wska­zuje, że po­łowa aut mo­delu, który się po­psuł, po stu ty­sią­cach ki­lo­me­trów wy­maga wy­miany sprzę­gła. Do­brze to wie­dzieć. Nie mówi nam to jed­nak nic o na­szym sa­mo­cho­dzie. Per­spek­tywa kli­niczna jest jak spe­cja­li­sta, który wsią­dzie do na­szego auta, prze­je­dzie nim do­okoła warsz­tatu, po­słu­cha dźwię­ków sil­nika, spraw­dzi, gdzie coś stuka, i bę­dzie w sta­nie po­wie­dzieć, że przy­spie­sze­nie szwan­kuje, a ob­roty są za ni­skie. Per­spek­tywa na­ukowa z ko­lei to zaj­rze­nie pod ma­skę i do­kładne wy­ja­śnie­nie, z czego wy­ni­kają te za ni­skie ob­roty, jak prze­kłada się to na przy­spie­sze­nie oraz co i gdzie trzeba wy­mie­nić, żeby sa­mo­chód znów do­brze dzia­łał.

Książka, którą trzy­ma­cie w rę­kach, różni się od in­nych nie tylko tym, że przed­sta­wia ko­rzy­sta­nie z por­no­gra­fii z róż­nych per­spek­tyw, ale rów­nież - że opiera się na naj­now­szych wy­ni­kach ba­dań na­uko­wych. Je­śli ja­kieś zda­nie nie ma przy­pi­sów, to zna­czy, że jest to moja ob­ser­wa­cja kli­niczna, oso­bi­sta opi­nia lub opi­nia pana X. Ta­kie opi­nie nie zo­stały jesz­cze zwe­ry­fi­ko­wane na­ukowo. Każda in­for­ma­cja, która ma przy­pis, nie jest je­dy­nie moim oso­bi­stym prze­my­śle­niem, ale wy­nika z kon­kret­nych prac ba­daw­czych, któ­rych rze­tel­ność zo­stała spraw­dzona. Na stro­nie ksiazka.ma­te­uszgola.pl znaj­dzie­cie film, w któ­rym po­ka­zuję, w jaki spo­sób do­trzeć do wszyst­kich tych ba­dań za po­mocą bez­płat­nych na­rzę­dzi in­ter­ne­to­wych.

Czym ta książka nie jest

Ni­niej­sza książka nie jest pro­gra­mem te­ra­pii. Je­śli zma­gasz się z na­ło­go­wym ko­rzy­sta­niem z por­no­gra­fii, to ow­szem, po­może ci ona le­piej zro­zu­mieć twój pro­blem, ale nie za­stąpi pro­fe­sjo­nal­nej po­mocy. Je­śli po­trze­bu­jesz wspar­cia, to na końcu książki oraz na stro­nie www.ma­te­uszgola.pl znaj­dziesz do­kład­niej­sze in­for­ma­cje o tym, gdzie i jak go szu­kać.

Mo­żesz rów­nież się­gnąć po drugą książkę mo­jego au­tor­stwa, za­ty­tu­ło­waną Rzuć porno, czyli jak sku­tecz­nie po­ra­dzić so­bie z por­no­gra­fią i dla­czego wcze­śniej ci się to nie uda­wało, w któ­rej zo­ba­czysz, jak pan X oraz inni po­ra­dzili so­bie ze swoim pro­ble­mem oraz w jaki spo­sób no­wo­cze­sna wie­dza neu­ro­nau­kowa zwięk­sza sku­tecz­ność psy­cho­te­ra­pii.

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki