Rozdział 1. I co z tego? Generowanie wartości dzięki danologii
Danologia odnotowała imponujący wzrost w ciągu ostatnich dwóch dekad. W tym czasie przeszła drogę od stosunkowo niszowej dziedziny, na której uprawianie mogły sobie pozwolić tylko czołowe firmy technologiczne z Doliny Krzemowej, do metody obecnej w licznych organizacjach z wielu sektorów i krajów. Niemniej sporo zespołów nadal boryka się z generowaniem wymiernej wartości dla swoich firm.
Jaka jest więc wartość danologii dla organizacji? Zauważyłem, że danologowie na wszystkich stanowiskach zmagają się z tym pytaniem, nic więc dziwnego, że robią to także same organizacje. Moim celem w pierwszym rozdziale jest określenie kilku podstawowych zasad generowania wartości dzięki danologii. Wierzę, że zrozumienie i przyswojenie tych zasad może pomóc Ci stać się lepszym danologiem.
Czym jest wartość?
Firmy istnieją po to, aby generować wartość dla akcjonariuszy, klientów i pracowników (i, miejmy nadzieję, całego społeczeństwa). Oczywiście akcjonariusze oczekują przede wszystkim zwrotu z inwestycji. Klienci czerpią wartość z użytkowania produktu i oczekują, że będzie ona adekwatna do ceny, którą zapłacili.
Zasadniczo wszystkie zespoły i stanowiska powinny przyczyniać się w wymierny sposób do generowania wartości, ale w wielu sytuacjach trudno jest to ująć ilościowo. Trudności z pomiarem wartości występują też w danologii.
W mojej książce Analytical Skills for AI and Data Science (wydawnictwo O'Reilly) przedstawiłem ogólne podejście do generowania wartości za pomocą danych (rysunek 1.1). Idea jest prosta: dane same w sobie nie tworzą żadnej wartości. Wartość wynika z jakości decyzji podejmowanych na ich podstawie. Na pierwszym poziomie opisują one bieżący i przeszły stan firmy. Zwykle robi się to za pomocą tradycyjnych narzędzi do analityki biznesowej, takich jak pulpity nawigacyjne i raporty. Dzięki uczeniu maszynowemu można generować prognozy na temat przyszłego stanu i próbować radzić sobie z niepewnością, która znacznie utrudnia proces decyzyjny. Szczytowy poziom osiągniesz, jeśli zdołasz zautomatyzować i zoptymalizować część procesu decyzyjnego. Wspomniana książka dotyczyła pomocy praktykom w podejmowaniu lepszych decyzji na podstawie danych, więc nie będę się tutaj powtarzał.
Rysunek 1.1. Generowanie wartości dzięki danym
Choć to ujęcie jest intuicyjne, odkryłem, że jest też zbyt ogólne i abstrakcyjne, aby danologowie mogli je stosować w praktyce. Dlatego z czasem przekształciłem je w schemat, który będzie przydatny również w kontekście narracji (zobacz rozdział 7.).
Ten schemat sprowadza się do tej samej zasady: dodatkowa wartość wynika z poprawy zdolności decyzyjnych organizacji. W tym celu należy dokładnie zrozumieć dany problem biznesowy (co?), dobrze przemyśleć dźwignie (co z tego?) i być proaktywnym (co teraz?).
"Co?", czyli zrozumieć biznes
Zawsze powtarzam, że danolog powinien mieć taką samą wiedzę na temat biznesu jak jego interesariusze. Biznesem jest tu dla mnie wszystko - od spraw operacyjnych, takich jak zrozumienie i zaproponowanie nowych wskaźników (zobacz rozdział 2.) i dźwigni, za które interesariusze mogą pociągać, aby wpływać na te wskaźniki, po podstawowe czynniki ekonomiczne i psychologiczne, które leżą u podstaw działalności (na przykład co skłania konsumenta do zakupu produktu).
Oznacza to dla danologa dużo do nauczenia się, zwłaszcza że trzeba też stale aktualizować wiedzę na temat nieustannie rozwijającego się zestawu narzędzi technicznych. Czy naprawdę musisz to robić? Czy nie można po prostu wyspecjalizować się w technicznych (i ciekawych) aspektach obejmujących algorytmy, zestaw narzędzi technologicznych i dane, a interesariuszom pozwolić specjalizować się w ich (mniej interesujących) zagadnieniach?
Zacznę od stwierdzenia, że biznes jest ciekawy! Ale nawet jeśli Cię nie fascynuje, to jeżeli danologowie chcą, aby ich głos został usłyszany przez faktycznych decydentów, bezwzględnie muszą zdobyć szacunek interesariuszy.
Zanim przejdę dalej, chcę podkreślić, że danologowie rzadko są faktycznymi decydentami w zakresie strategii i taktyki biznesowej. W rzeczywistości decydują interesariusze, czy to z działu marketingu, finansów, produktu, sprzedaży, czy jakiegokolwiek innego zespołu w firmie.
Jak osiągnąć pożądane cele? Oto lista rzeczy, które uważam za przydatne:
Uczestnicz w spotkaniach nietechnicznych
Żaden podręcznik nie nauczy Cię podstaw biznesu. Musisz więc być na miejscu i uczyć się na podstawie zbiorowej wiedzy Twojej organizacji.
Spotykaj się z decydentami
Staraj się brać udział w spotkaniach, na których podejmowane są decyzje. W moich zespołach w organizacjach z jasno określonymi silosami podkreślałem, że w najlepszym interesie wszystkich jest nasza obecność na takich spotkaniach. Na przykład jak możesz wymyślić pomocne cechy dla modeli, jeśli nie rozumiesz zawiłości biznesu?
Poznaj kluczowe wskaźniki wydajności (ang. key performance indicator - KPI)
Danologowie mają jedną przewagę nad resztą organizacji: są właścicielami danych i inni stale proszą ich o obliczanie i prezentowanie wskaźników kluczowych dla zespołu. Musisz więc poznać te kluczowe wskaźniki. Wydaje się to oczywiste, ale wielu danologów uważa, że to nudne, a ponieważ nie są właścicielami wskaźników (w tym sensie, że zwykle nie są odpowiedzialni za osiąganie celów), chętnie przekazują odpowiedzialność za nie interesariuszom. Co więcej, danologowie powinni być ekspertami w projektowaniu wskaźników (zobacz rozdział 2.).
Bądź ciekawski i otwarty
Naukowcy zajmujący się danymi powinni zaakceptować ciekawość. Oznacza to, że nie powinni wstydzić się zadawania pytań i kwestionowania zestawu faktów przyjętych w organizacji. Co zabawne, odkryłem, że wielu danologom brakuje tego ogólnego poczucia ciekawości. Dobra wiadomość jest taka, że można się tego nauczyć. Na końcu rozdziału podaję kilka przydatnych źródeł.
Zdecentralizowane struktury
Może to nie zależeć od Ciebie (ani Twojego przełożonego, a nawet przełożonego Twojego przełożonego), ale firmy, w których danologia jest realizowana w zespołach, umożliwiają rozwój specjalizacji biznesowej (oraz zaufania i innych pozytywnych efektów zewnętrznych). Organizacje, w których danologia ma charakter zdecentralizowany, posiadają zespoły składające się z osób z różnych środowisk (analitycy danych, analitycy biznesowi, inżynierowie, specjaliści od produktu itd.) i bardzo pomagają w tym, aby każdy mógł być ekspertem w swojej dziedzinie. Z kolei scentralizowane organizacje, w których grupa "ekspertów" pełni funkcję konsultantów dla całej firmy, również mają zalety, ale zdobywanie niezbędnego poziomu wiedzy biznesowej nie jest jedną z nich.
"Co z tego?", czyli istota generowania wartości dzięki danologii
Dlaczego Twój projekt jest ważny dla firmy? Dlaczego ktokolwiek powinien przejmować się Twoimi analizami lub modelami? I najważniejsze: jakie działania z nich wynikają? Jest to sedno problemu omawianego w tym rozdziale i tylko pokrótce wspomnę, że jest to jeden z czynników, które uważam za decydujące przy określaniu doświadczenia danologów. Podczas rozmów kwalifikacyjnych z kandydatami na określone stanowisko po niezbędnych pytaniach filtrujących dotyczących kwestii technicznych zawsze przechodzę do części co z tego?.
Wielokrotnie widziałem następujący błąd: danolog poświęca dużo czasu na uruchomienie modelu lub przeprowadzenie analiz, a kiedy przychodzi pora na prezentację, po prostu czyta treść wykresów i wizualizacji danych. Dosłownie.
Nie zrozum mnie źle. Objaśnianie danych liczbowych jest niezwykle ważne, ponieważ interesariusze zazwyczaj nie znają się na danych ani wizualizacjach (przede wszystkim chodzi mi tu o bardziej techniczne aspekty; z pewnością potrafią zrozumieć wykres kołowy w raporcie). Ale nie powinieneś na tym poprzestawać. W rozdziale 7. zajmuję się praktycznymi aspektami opowiadania historii, ale pozwól mi przedstawić kilka ogólnych wskazówek, jak rozwijać tę umiejętność:
Już od samego początku myśl o co z tego?
Ilekroć decyduję się na rozpoczęcie nowego projektu, zawsze rozwiązuję problem "od tyłu": w jaki sposób decydent może wykorzystać wyniki moich analiz lub modeli? Jakie dźwignie ma do dyspozycji? Czy w ogóle możliwe jest podjęcie jakichś działań? Nigdy nie zaczynaj bez udzielenia odpowiedzi na te pytania.
Zapisz to
Po ustaleniu co z tego? świetną praktyką jest zapisanie wniosków. Nie pozwól, aby kwestia ta odgrywała drugorzędną rolę. Nie skupiaj się wyłącznie na kwestiach technicznych. Często będziesz tak zaabsorbowany szczegółami technicznymi, że możesz się pogubić. Jeśli zapiszesz wnioski, w trudnych momentach co z tego? będzie dla Ciebie jak Gwiazda Polarna.
Zrozum dźwignie
Co z tego? dotyczy możliwości podejmowania działań. Wskaźniki KPI, na których Ci zależy, zazwyczaj nie umożliwiają bezpośrednio podejmowania działań, więc Ty lub ktoś w firmie musi pociągnąć za jakieś dźwignie, aby spróbować wpłynąć na wskaźniki (na przykład za pomocą cen, kampanii marketingowej, stymulacji sprzedaży). Bardzo ważne jest, aby dobrze przemyśleć zestaw możliwych działań. Nie krępuj się też myśleć nieszablonowo.
Pomyśl o odbiorcach
Czy obchodzi ich wymyślna głęboka sieć neuronowa, której użyłeś w swoim modelu predykcyjnym, czy raczej interesuje ich, w jaki sposób mogą wykorzystać Twój model do poprawy wskaźników? Sądzę, że to drugie. Odniesiesz sukces, jeśli pomożesz im odnieść sukces.
"Co teraz?", czyli bądź przebojowy
Jak wspomniałem, danologowie zwykle nie podejmują decyzji. Istnieje symbiotyczna relacja między danologami a ich interesariuszami - potrzebujesz ich, aby wprowadzić swoje zalecenia w życie, a oni potrzebują Ciebie, aby ulepszyć biznes.
Najlepsi danologowie, których znam, są właścicielami projektu od początku do końca. Dbają o to, aby każdy zespół odegrał swoją rolę. W tym celu rozwijają niezbędne zdolności w zakresie zarządzania interesariuszami i inne tak zwane umiejętności miękkie.
Niestety wielu analityków danych znajduje się po drugiej stronie spektrum. Uważają, że ich praca zaczyna się i kończy na aspektach technicznych. Przyswoili sobie specjalizację funkcjonalną, której należy unikać.
Nie bój się przedstawiać rekomendacji dotyczących produktu, nawet jeśli menedżer produktu się z Tobą nie zgadza, lub sugerować nowych strategii komunikacji, gdy interesariusz z działu marketingu uważa, że wkraczasz w zakres jego kompetencji.
Mimo to zachowaj pokorę. Jeśli nie masz wiedzy specjalistycznej, gorąco zachęcam, aby przed przejściem do etapu co teraz? wrócić do etapu co? i stać się ekspertem.
Pomiar wartości
Twoim celem jest uzyskanie wymiernej wartości. Jak to zrobić? Oto sztuczka, która ma bardziej ogólne zastosowanie.
Danolog robi X, aby wpłynąć na wskaźnik M, z nadzieją, że poprawi w ten sposób bieżący poziom bazowy. Możesz myśleć o M jak o funkcji od X:
wpływ X = M(X) - M(wartość bazowa)
Zastosujmy tę zasadę w praktyce w modelu przewidywania rezygnacji:
X
Model przewidywania rezygnacji
M
Wskaźnik rezygnacji, czyli odsetek użytkowników aktywnych w okresie t - 1, którzy stają się nieaktywni w okresie t
Poziom bazowy
Strategia segmentacji
Zauważ, że M nie jest funkcją od X! Wskaźnik rezygnacji jest taki sam z modelem predykcyjnym, jak i bez niego. Wskaźnik zmienia się tylko wtedy, gdy zrobisz coś z danymi wyjściowymi modelu. Czy widzisz, że wartość wynika z działań, a nie z danych lub modelu? Dostosujmy więc zasadę, aby było absolutnie jasne, że to działania (A) wpływają na wskaźnik:
wpływ X = M(A(X)) - M(A(wartość bazowa))
Jakie dźwignie masz do dyspozycji? W typowym scenariuszu uruchamiasz kampanię retencyjną skierowaną tylko do tych użytkowników, którzy z dużym prawdopodobieństwem staną się nieaktywni w następnym miesiącu. Na przykład możesz udzielić im rabatu lub uruchomić kampanię informacyjną.
Zastosujmy również schemat obejmujący co?, co z tego? i co teraz?:
Co?
Jak mierzy się wskaźnik rezygnacji w Twojej firmie? Czy jest to najlepszy sposób? Co robi zespół, który jest właścicielem wskaźnika, aby go zmniejszyć (poziom bazowy)? Dlaczego użytkownicy stają się nieaktywni? Co przyczynia się do rezygnacji? Jaki jest ich wpływ na zyski i straty?
Co z tego?
Jak zostanie wykorzystany wskaźnik prawdopodobieństwa? Czy możesz pomóc znaleźć inne dźwignie do przetestowania? Czy udzielane są rabaty? A co z programem lojalnościowym?
Co teraz?
Czego potrzebujesz od wszystkich osób w firmie zaangażowanych w proces decyzyjny i operacyjny? Czy potrzebna jest zgoda działu prawnego lub finansowego? Czy właściciel produktu zgadza się na proponowane zmiany? Kiedy kampania zostanie uruchomiona? Czy dział marketingu jest gotowy do jej uruchomienia?
Pozwolę sobie podkreślić znaczenie części co z tego? i co teraz?. Możesz mieć świetny model uczenia maszynowego, który generuje dobre predykcje i, miejmy nadzieję, umożliwia interpretację. Ale jeśli działania podjęte przez faktycznych decydentów nie wpłyną na wskaźnik, wartość Twojego zespołu (co z tego?) wyniesie zero. W proaktywnym podejściu rzeczywiście pomagasz w opracowaniu nowych rozwiązań (z tym wiąże się znaczenie co? i bycia ekspertem od danego problemu). Musisz jednak o to zadbać (co teraz?). Zgodnie z moją notacją musisz stać się właścicielem M(A(X)), a nie tylko samego X.
Po ilościowym określeniu zmian uzyskiwanych dzięki modelowi nadszedł czas, aby przełożyć to na wartość. Niektórym zespołom wystarcza stwierdzenie, że rezygnacje zmniejszyły się o pewną liczbę, i na tym poprzestają. Ale nawet w takich sytuacjach uważam, że przydatne jest podanie kwoty pieniędzy. Łatwiej jest uzyskać więcej zasobów dla zespołu, jeśli potrafisz wykazać, ile dodatkowej wartości przyniosłeś firmie.
W tym przykładzie można to zrobić na kilka sposobów. Najprostszym z nich jest dosłowne określenie wartości.
Załóżmy, że miesięczny średni przychód na użytkownika wynosi R i że firma ma bazę aktywnych użytkowników B:
koszt rezygnacji(A, X) = B - rezygnacja(A(X)) - R
Jeśli masz 100 użytkowników, z których każdy przynosi 7 złotych miesięcznie, a miesięczny wskaźnik rezygnacji wynosi 10%, firma traci 70 złotych miesięcznie.
Dodatkowa wartość pieniężna to różnica w kosztach w scenariuszach z modelem i bez niego. Po uwzględnieniu wspólnych wyrazów otrzymujemy:
?koszt rezygnacji(A, poziom bazowy, X) = B - rezygnacja(A; X, poziom bazowy) - R
Jeśli poprzednio stosowana strategia segmentacji pozwoliła zaoszczędzić 70 złotych miesięcznie, a teraz precyzyjny model uczenia maszynowego generuje 90 złotych oszczędności, dodatkowa wartość dla organizacji wynosi 20 złotych.
Bardziej wyrafinowane podejście może uwzględniać również inne zmiany generujące wartość, na przykład koszt fałszywych wskazań pozytywnych i fałszywych wskazań negatywnych:
Fałszywe wskazania pozytywne
Powszechne jest wpływanie na użytkowników za pomocą kosztownych dźwigni, ale niektórzy z nich i tak nie zamierzali rezygnować. Można zmierzyć koszt tych dźwigni. Na przykład jeśli dasz 100 użytkownikom 10% rabatu względem ceny P, ale tylko 95 z nich faktycznie miało zamiar zrezygnować, rozdajesz 5 - 0,1 - P w wyniku fałszywych wskazań pozytywnych.
Fałszywe wskazania negatywne
Kosztem utraconych korzyści wynikającym ze złych prognoz jest przychód generowany przez tych użytkowników, którzy ostatecznie rezygnują, ale nie zostali wykryci przez metodę bazową. Koszt ten można obliczyć za pomocą równań, które wcześniej omówiłem.
Najważniejsze wnioski
Podsumuję teraz główne wnioski z tego rozdziału:
Firmy istnieją po to, aby generować wartość, dlatego zespoły powinny ją tworzyć
Zespół danologii, który nie generuje wartości, jest dla firmy luksusem. Moda na danologię daje Ci pewną swobodę, ale aby przetrwać, musisz dać firmie uzasadnienie biznesowe do stosowania danologii.
Wartość jest tworzona w wyniku podejmowania decyzji
Wartość danologii wynika z poprawy zdolności decyzyjnych firmy dzięki opartemu na danych i dowodach zestawowi narzędzi, które znasz i uwielbiasz.
Istotą tworzenia wartości jest odpowiedź na pytanie co z tego?
Zatrzymaj się na samym początku, jeśli Twoje modele lub analizy nie mogą doprowadzić do uzyskania praktycznych spostrzeżeń. Zastanów się dobrze nad dźwigniami i zostań ekspertem od biznesu.
Pracuj nad umiejętnościami miękkimi
Gdy masz już model lub analizy i opracowałeś rekomendacje umożliwiające podjęcie działań, nadszedł czas, aby przekazać w kompleksowy sposób wnioski. Bardzo istotne jest zarządzanie interesariuszami, ale także bycie lubianym. Jeśli znasz biznes od podszewki, nie wstydź się swoich rekomendacji.
Dalsza lektura
Kilka z tych zagadnień poruszam w swojej książce Umiejętności analityczne w pracy z danymi i sztuczną inteligencją (wydawnictwo Helion). Zapoznaj się z rozdziałami dotyczącymi nauki zadawania pytań biznesowych i znajdowania dobrych dźwigni dla problemu biznesowego.
Jeśli chodzi o rozwijanie ciekawości, pamiętaj, że urodziłeś się ciekawski. Dzieci zawsze zadają pytania, ale z wiekiem o tym zapominają. Może to wynikać ze samoświadomości lub ze strachu, że inni będą nas postrzegać jako ignorantów. Musisz pokonać te bariery psychologiczne. Możesz przeczytać A More Beautiful Question: The Power of Inquiry to Spark Breakthrough Ideas Warena Bergera (wydawnictwo Bloomsbury) lub niektóre z książek Richarda Feynmana, na przykład Przyjemność poznawania (wydawnictwo Prószyński i S-ka).
Jeśli chodzi o rozwijanie niezbędnych umiejętności społecznych i komunikacyjnych, dostępnych jest wiele źródeł, a także istnieje sporo zagadnień do opanowania. Uważam, że książka Survival of the Savvy: High-Integrity Political Tactics for Career and Company Success Ricka Brandona i Marty'ego Seldmana (wydawnictwo Free Press) pomoże Ci bardzo pragmatycznie radzić sobie z kwestiami politycznymi w firmie.
Extreme Ownership: How U.S. Navy Seals Lead and Win Jocko Willinka i Leifa Babina (wydawnictwo St. Martin's Press) dowodzi, że wielcy liderzy praktykują całkowitą (ekstremalną) własność.
Never Split the Difference Chrisa Vossa i Tahla Raza (wydawnictwo Harper Business) świetnie pokazuje, jak rozwijać niezbędne umiejętności negocjacyjne, a klasyczna i często cytowana książka Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi Dale'a Carnegiego (wydawnictwo Studio Emka) powinna pomóc Ci opanować niektóre z miękkich umiejętności, które są kluczowe dla osiągnięcia sukcesu.