Biologika Sukcesji Pokoleniowej. Sezon 3. Konflikty na terytorium - Paweł Piotr Nowak

Kup książkę

129.00 zł
79.98 zł (77,40 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

WPROWADZENIE

O CZYM PRZECZYTASZ W TYM SEZONIE

Powiedzieć, że sam nie mogłem się doczekać trzeciego sezonu BIOLOGIKI SUKCESJI?, to jakby nic nie powiedzieć. Zanim podjąłem decyzję, że nasza podróż do świata Sukcesji pokoleniowej zajmie łącznie dziesięć sezonów, już przeczuwałem, że książka w której zostanie omówiony temat Chair & Desk Nestorów stanowiła będzie dla Czytelników niezwykle ważną część tego cyklu. Nie mogę oczywiście zagwarantować, że tak właśnie stanie się w Twoim przypadku. Jednak ze względu na stawkę, o którą toczy się gra, wystarczy, że dosłownie jedna osoba zrozumie przekaz i skorzysta z tej książki, bym jako człowiek i autor czuł się spełniony. Tą stawką jest bowiem Twoje życie - jego długość i jakość - i to niezależnie od tego, czy jesteś przedsiębiorcą, czy po prostu rodzicem lub przyszłym rodzicem, a książka ta trafiła do Ciebie przypadkowo

Naszym stanem zdrowia - rodzinnymi programami chorób, na które jesteśmy narażeni - oraz podatnością na wypadki kieruje "z tylnego fotela" przede wszystkim nasza podświadomość, a konkretnie to, co zostało do niej głęboko wyparte. Gdyby chodziło jedynie o nas samych, stawka i tak byłaby już wystarczająco wysoka, gdy jednak chodzi również o członków naszej rodziny, staje się ona ekstremalnie wysoka. Dzieci, wnuki, prawnuki... Często powtarzamy, że "wszystko robimy dla dzieci". Czy aby na pewno? Długość naszego życia związana jest ściśle z jego jakością. Prowadzenie życia, któremu nie towarzyszy dbałość o jego jakość, zbyt często kończy się przedwczesną, niespodziewaną śmiercią. Czasami taka śmierć może być rozwiązaniem części konfliktów. Czy jest to jednak najlepsze wyjście?

W tym sezonie to TERYTORIUM zagra pierwsze skrzypce. Pojawi się w takiej odsłonie, zostanie opisane takimi pojęciami, z którymi prawdopodobnie nie spotkaliście się dotychczas. Zaczerpniemy wzorce wprost z naturalnego świata zwierząt po to, by zaadaptować je do naszego ludzkiego sposobu życia i wyciągać z tego zaskakujące wnioski. Słowo "terytorium", mimo że nie odgrywało wówczas roli bohatera pierwszoplanowego, zostało użyte w pierwszym sezonie BIOLOGIKI SUKCESJI? 58 razy. Już wtedy mogłeś lub mogłaś poczuć, że to słowo kluczowe, domagające się ujęcia w szerszej perspektywie.

W starym prawno-podatkowo-notarialnym paradygmacie Sukcesji pokoleniowej, w którym chodzi prawie wyłącznie o transfer własności - mam nadzieję, że na tym etapie już nie utożsamiasz Sukcesji (będącej procesem trwałym) z transferem własności - nie znajdziesz odpowiedzi ani choćby podpowiedzi: czy, kiedy, komu, jak i dlaczego przekazać wiedzę, władzę i własność.

Stary paradygmat Sukcesji, który niedawno otrzymał w Polsce nową wiosenną pelerynkę w postaci instytucji Fundacji Rodzinnej[1] i który stanowi pożywkę dla większości bardzo ambitnych kancelarii prawnych i biur doradców podatkowych, może zwieść wielu przedsiębiorców na manowce i to nie tylko te podatkowe. Uśmiecham się sam do siebie, gdyż ostatnio przeczytałem gdzieś w internecie, że kancelarie, które ochoczo zapisywały klientów do Fundacji Rodzinnych, zaczęły organizować webinary i szkolenia na temat tego, jak uniknąć kar fiskusa za nieprawidłowości, do powstania których najczęściej (świadomie lub nieświadomie) sami się przyczynili. Przy czym tytuły tych webinarów to na przykład: "Jak fiskus niszczy atrakcyjność fundacji rodzinnych?" itp. Jak inaczej mogło się to skończyć, skoro jedynym lub głównym celem zakładania tych fundacji przez rzeczone kancelarie było "niepłacenie podatków"? Myślę, że już rozumiesz, skąd bierze się mój sceptycyzm w tym temacie. A może raczej nie tyle sceptycyzm, co uziemienie i realistyczne podejście do tej kwestii. Cóż, można powiedzieć, że wspomniane kancelarie po prostu nie robią tego charytatywnie.

Mam wrażenie, że część przedsiębiorców nie tworzy instytucji Fundacji Rodzinnej na poważnie - jako tej pisanej wersalikami: INSTYTUCJI - tylko po prostu "zapisuje się na fundację", robiąc to szybko i bezrefleksyjnie, jakby zamawiali posiłek w fast foodzie - w tym miejscu z premedytacją zapisuję "fundację" małą literą - bo mecenas albo kolega, który w komitecie kolejkowym wcześniej stał, mówił: że TO dobre jest.

Udzielając w 2023 roku wywiadu Łukaszowi Smolarskiemu dla prowadzonego przez niego kanału "Biznes Misja", powiedziałem, że część Fundacji Rodzinnych stanie się raczej hospicjami niż fundacjami. Mam niemałą satysfakcję, iż po raz kolejny się nie myliłem. Temat Fundacji Rodzinnej zostanie opisany wnikliwie dopiero w siódmym sezonie wraz z przykładami oraz antyprzykładami użycia tej instytucji prawa, w których będę dokładnie punktował plusy i minusy. Przyjrzymy się temu, jak działają dobrze funkcjonujące Fundacje Rodzinne, a także temu, jak działają fundacje tych, którzy w 2023 i 2024 roku rzucili się do ich zakładania, a raczej zostali wrzuceni przez swoich klientów do tego akwarium albo terrarium. Cierpliwości. Jak zwykłem mawiać przedsiębiorcom: jeśli przez ostatnie 30 lat miał pan tematy związane z Sukcesją w życiowym chaosie i formalno-prawnym bałaganie, to dodatkowy rok lub dwa lata tego nie zmienią. No chyba że zmieni ze względu na pojawienie się scenariusza nagłego...

Z samego martwienia się jeszcze nic dobrego nikomu nie przyszło. Nie martw się więc, tylko zacznij działać. Warto czerpać informacje z tzw. strefy wiedzy na stronie internetowej Krajowej Izby Doradców Sukcesyjnych (KIDS), gdzie opisujemy na bieżąco kwestie formalno-prawne związane z tematem Sukcesji. Zapisz się na listę odbiorców newslettera i zabierz do nauki, bo na nią nigdy nie jest za późno. Przypomina mi się rozdział z pierwszego sezonu BIOLOGIKI SUKCESJI? pod tytułem: "Nie mam czasu". Otóż: jeżeli Ty nie znajdziesz czasu na dodatkową naukę i pogłębianie wiedzy o konsekwencjach "nicnierobienia" lub błędnego (na przykład w złej kolejności) robienia, bo przecież "jakoś się to ułoży", to możesz znaleźć się w gronie (najczęściej męskim) megalomanów, mitomanów i cezaromanów Sukcesji pokoleniowej, którzy liczą na to, że Fundacja Rodzinna, jakiś tam kolejny rząd, święty Mikołaj, ZUS albo zaprzyjaźniony notariusz, prawnik czy doradca podatkowy zrobią to za Ciebie. Obudź się! Nie zrobią. Przecież nader często sami nie mają tych spraw poukładanych, a teraz mieliby wejść w Twoje sukcesyjne buty?!

Wiesz już - gdyż można powiedzieć, iż już się trochę znamy - że pochodzę w stu procentach z praktyki. Prawie zawsze zaczynam swoje wykłady, warsztaty czy rozmowy w biznesie od pytania: "Czy ma być miło, czy szczerze?". Jeśli chodzi o praktykę i ogólny stan świadomości sukcesyjnej Polaków, muszę stwierdzić, że dzieje się na tym polu coraz lepiej, jednak w obecnym tempie zachodzenia zmian żaden Nestor ani Nestorka nie zdąży sprawdzić, czy ich biznes przetrwa próbę czasu, ponieważ zwyczajnie, jeśli zaczynasz proces sukcesyjny za późno, umrzesz, zanim ujrzysz owoce swojego pokoleniowego dzieła. Sukcesja to przecież niemalże wyścig z czasem. Ostatnim momentem na Sukcesję osobistą, tj. prywatną, jest moment, kiedy rodzi się Twoje pierwsze dziecko, a ostatnim momentem na Sukcesję w biznesie jest moment, kiedy osiągasz 57 rok życia. Podkreślam, to naprawdę ostatni moment, a przecież Ty nie wziąłeś do rąk tej książki po to, by czekać na ostatni moment. Do tego należy dodać, że sytuacja ta dotyczy, rzecz jasna, scenariusza optymistycznego (organicznego), a nie nagłego. I co? Dopiero poważna choroba, operacja lub wypadek ma stać się Twoim motywatorem?

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wśród obecnych trzydziesto- i czterdziestolatków świadomość sukcesyjna jest o wiele wyższa, niż była kilka lat temu. Z przykrością muszę jednak stwierdzić, na bazie własnej praktyki, że w gronie sześćdziesięcio- i siedemdziesięciolatków prawie nic się nie zmieniło.

Lubię od czasu do czasu w formie relaksu czy zabawy, a czasem zupełnie na serio podchodzić do numerologii lub symboliki chwili, sytuacji, zdarzenia. W czasie, kiedy zapisywałem ostatnie zdanie poprzedniego akapitu, chciałem oderwać się na chwilę, aby sporządzić notatkę dotyczącą tematu, który poruszę jeszcze w tym sezonie. Pracy twórczej, jaką jest pisanie, towarzyszy często pogoń myśli. Tak, używam pióra i czerpanego papieru - bo lubię. Ekran komputera tak wzniośle nie utrwala myśli. Gdy szukałem w szufladzie pióra, podniosłem stos kartek i natrafiłem na pewne czasopismo. Najpierw moja dłoń, potem serce, a w końcu sama dusza - wszystko poczuło szczególną formę symbolicznej energii. Zrobiło mi się smutno. Było to czasopismo "Barber Expert", które od razu otworzyło mi się na stronie 20, gdzie zaczynał się świetny artykuł - napisany w lutym 2021 roku przez mojego przyjaciela, kolegę po fachu, Marcina Głuszyńskiego - skierowany z kolei do jego kolegów po fachu, czyli do fryzjerów i barberów, pod tytułem Nieśmiertelny fryzjer[2].

Marcin napisał w tym artykule między innymi o potrzebie pracy nad swoją świadomością i odpowiedzialnością, nie tylko we wspomnianych wyżej zawodach, ale w ogóle o tym, że scenariusz nagły jest nagły. To bardzo symboliczne, że ja, już na początku tej książki, w (nie)przypadkowym porządku napisałem o nim, choć tego nie planowałem. Marcin zmarł nagle kilkanaście miesięcy po napisaniu tego artykułu. Przyczyną było nagłe zatrzymanie krążenia, do którego doprowadził zawał serca. Wspaniały, ambitny, młody przedsiębiorca, ale również certyfikowany Doradca Sukcesyjny z numerem 00037 na początku pięknie zapowiadającej się kariery. Absolwent pierwszego, magicznego rocznika Akademii dla Doradców Sukcesyjnych ELITE w Excellence Academy, której byłem twórcą i prowadzącym. Teraz, kiedy o tym napisałem, zrobiło mi się nieco cieplej na sercu, ponieważ z sukcesyjnego punktu widzenia Marcin dla siebie i swojej rodziny wszystko zrobił wzorowo, biorąc pod uwagę tak tragiczne okoliczności. Jednym z warunków uczestnictwa w Akademii jest stuprocentowe spełnienie tzw. warunków wejściowych oraz wypełnienie bardzo obszernej ankiety kwalifikacyjnej. Te same warunki powinieneś spełniać również Ty, jeśli chcesz zabezpieczyć los swój i los swojej rodziny. Warunki te zaczynają się od sporządzenia podstawowych dokumentów sukcesyjnych, a kończą na szczegółowych instrukcjach i wytycznych. Z tego punktu widzenia zdał on egzamin celująco. Mam nadzieję, Marcinie, że patrzysz teraz na nas i cieszysz się z żywego pomnika, który codziennie pielęgnujemy, niosąc oświatę, a może i oświecenie, w przedmiocie naszych rozważań tysiącom przedsiębiorców. Dziękuję!

Dziękuję również Tobie za to, że trzymasz tę książkę w swoich dłoniach. Tobie, drogi Czytelniku!

Drugoplanowym oraz czarnym bohaterem tej książki, umiejscowionym w kontekście TERYTORIUM, będzie między innymi zawał serca. Jeśli jesteś praworęcznym mężczyzną lub leworęczną kobietą w homeostazie hormonalnej, przestudiuj każdy akapit tego sezonu z jeszcze większą wnikliwością, ponieważ możesz dzięki temu w istotny sposób wpłynąć na długość własnego życia poprzez uniknięcie zawału serca oraz, już niezależnie od lateralizacji, uniknąć szczególnych typów choroby nowotworowej, chorób układu pokarmowego, oddechowego (m.in. choroby płuc i oskrzeli), nerek, nadnerczy i układu moczowego. To wszystko ma bardzo głęboki biologiczny sens. I zadam jeszcze na zupełnym marginesie tego nieplanowanego fragmentu wstępu do trzeciego sezonu ważne pytanie: czy nadal uważasz, że to forma prawna prowadzonej działalności gospodarczej, forma opodatkowania, Fundacja Rodzinna lub liczba aktów prawnych u notariusza jest kluczem do pokoleniowego skarbca obfitości? Stary paradygmat Sukcesji nie ratuje życia. BIOLOGIKA SUKCESJI?, w rzeczy samej, tak! Ludzie tak dramatycznie oddalili się od natury, że potrzeba coraz głośniej mówić o konieczności nagłego powrotu do niej - i nie dotyczy to tylko Sukcesji pokoleniowej. Czysta BIOLOGIKA SUKCESJI?.

Hegemoni transformacji naszej świadomości są uosobieniem zła. Ludźmi nieświadomymi można manipulować za ich cichym przyzwoleniem, jak tylko się chce. Większość polityków, sektor medycyny konwencjonalnej z firmami farmaceutycznymi i WHO na czele (albo na czole), sektor finansowy, szkolnictwo, media i część systemów religijnych nie służą dobru. Ani kolektywnemu, ani indywidualnemu. Biologia w jej naturalnym rozumieniu zna odpowiednie rozwiązania. Trzeba się jej tylko bacznie przyglądać i postępować zgodnie z naturą. Właśnie wkraczasz w nowy paradygmat przekonań i prawd, które mogą służyć innym - dobru wspólnemu. Wszystko jest w Twoich rękach, w Twoim sercu i w tym, co je niewidzialnie łączy.

Dlaczego o tym piszę? Otóż trzymając tę książkę w swoich dłoniach, już należysz do tej ambitniejszej, bardziej inteligentnej i ochoczej grupy ludzi, którzy mogą zrobić coś dobrego. Ja zdecydowałem, że zrobię coś dobrego niejako przy okazji podjęcia bardzo ważnego i popularnego tematu, jakim jest właśnie Sukcesja pokoleniowa i towarzyszące jej powiązania, ponieważ doskonale się w nich orientuję. A jest ich doprawdy sporo. Łączenie wielu dziedzin i nurtów wiedzy zwiększa szansę na zrozumienie szeroko pojętej Sukcesji, a także niesie ze sobą większe korzyści dla biznesu i zdrowia, a raczej dla zdrowia i biznesu.

Jeśli jesteś rodzicem dorosłych dzieci lub dopiero co nim zostałeś lub zostałaś, to niech zamieszczony poniżej tekst Serge'a Carfantana zmobilizuje Cię do dalszego, głębszego i odważniejszego eksplorowania głębi życia, przy okazji robiąc porządek w Twoim sukcesyjno-pokoleniowym świecie. Tekst ten krąży w internecie od wielu lat[3].

"Żeby stłumić wszelkie bunty, nie trzeba tego robić brutalnie. Archaiczne metody używania przemocy fizycznej w stylu Hitlera są zdecydowanie przestarzałe. Wystarczy stworzyć tak potężne uwarunkowania zbiorowe, aby sama idea buntu nawet nie przyszła ludziom do głowy. Najlepszym sposobem byłoby formatowanie ludzi od urodzenia poprzez ograniczenie ich wrodzonych zdolności biologicznych...

Następnie należy kontynuować warunkowanie poprzez drastyczne obniżenie poziomu i jakości edukacji, sprowadzając ją do formy bezwysiłkowego zajęcia. Osoba niewykształcona ma ograniczony horyzont myślenia. Im bardziej myśli o rzeczach przyziemnych, im bardziej troska się jedynie o swoją codzienność, dba o dobra materialne i własny komfort, im bardziej jej poglądy i przekonania nie wykraczają poza przeciętność, tym mniej jest zdolna do buntu. Dlatego należy sprawić, aby dostęp do wiedzy stawał się coraz trudniejszy, a w końcu był dla większości nieosiągalny...

Należy pogłębić przepaść między ludźmi a nauką tak, aby informacje skierowane do ogółu społeczeństwa były wolne od treści potencjalnie wywrotowych - szczególnie od filozofii. A jeśli takie się pojawią, powinny zostać wyśmiane i stłumione w zarodku. W tym celu należy użyć perswazji, a nie bezpośredniej przemocy. Transmitować za pośrednictwem mass mediów programy rozrywkowe, które odwołują się do instynktów i pobudzają silne emocje. Zająć umysły ogółu tym, co jest daremne i zabawne - nieustanną gadką, głośną muzyką, wzbudzaniem ekscytacji w celu zagłuszenia ewentualności rodzenia się pytań i refleksji. Najlepiej posłużyć się do tego seksualnością, dzięki której łatwo jest uzyskać społeczne znieczulenie, wręcz nie ma do tego lepszego środka.

Ogólnie rzecz biorąc, należy zabronić wszelkiej powagi egzystencji, wyśmiewać wszystko, co ma wysoką wartość i nieustannie podtrzymywać apologię lekkości w taki sposób, by potrzeby pobudzone przez filmy i reklamy, znajdujące tymczasowe zaspokojenie w konsumpcji, stały się najcenniejszą składową standardu ludzkiego szczęścia i wzorem wolności. Tego typu wpływ na zbiorowość sam w sobie spowoduje taką integrację, że jedynym lękiem (który trzeba będzie stale podtrzymywać), będzie wykluczenie z tej idylli równoznaczne z wykluczeniem z systemu, utratą dostępu do posiadania warunków materialnych niezbędnych do realizacji tak rozumianego szczęścia. Dążąc do przyjemności i tak rozumianego szczęścia, ludzie sami będą dawali się ogłupiać i dążyć do trwania w tym systemie.

Wyprodukowany w ten sposób masowy człowiek powinien być traktowany dokładnie tak, jak to, czym się stał: produktem, cielakiem; i musi być monitorowany i kontrolowany tak, jak powinno być traktowane stado. Aby wszyscy mogli trwać w zadowoleniu, należy przedsięwziąć wszelkie możliwe środki pozwalające uśpić czujność jednostki. Wyśmiać, zdusić, zwalczyć i wyeliminować wszystko, co mogłoby obudzić jej krytyczny umysł... Wszelkie doktryny kwestionujące system muszą być wpierw określone jako wywrotowe i terrorystyczne, a ci, którzy ją popierają, traktowani jako wrogowie publiczni".

Zadam Ci już teraz na wstępie otwarte pytanie, abyś pobył z nim przez jakiś czas, zanim przewrócisz kartkę, bo przecież kupiłeś tę książkę, aby uczyć się Sukcesji. Sukcesja to przetrwanie i kontynuacja, a dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek chodzi właśnie o przetrwanie - przetrwanie wolnych, świadomych ludzi.

Kim i gdzie byś był, gdybyś pozbył się swojego strachu? / Kim i gdzie byś była, gdybyś pozbyła się swojego strachu?

Sezon ten poświęcony jest TERYTORIUM Samców i Samic Alfa w naturalnym środowisku biznesu gatunku homo sapiens. W procesie Sukcesji dokonuje się międzypokoleniowy transfer WŁADZY, ta zaś nieodzownie jest połączona właśnie z tytułowym terytorium. Zaczniemy od podstawowych definicji, które będą nam towarzyszyły na kartach tej książki. Kluczowe dla zrozumienia tematu terytorium będą odpowiedzi na pytania, czym - w kontekście Sukcesji - jest ono dla mężczyzn, czym dla kobiet, a czym dla ich następców (ich dzieci biologicznych lub przysposobionych oraz współmałżonków i partnerów tych dzieci; ich wnuków i prawnuków; a nawet najważniejszych niespokrewnionych, zaufanych osób w firmie). Będzie mocno. Będzie medycznie i biologicznie. Jeśli jesteś gotowy lub gotowa to zaczynamy.

Kiedy wilk przegrywa walkę z innym wilkiem i zdaje sobie sprawę, że nie ma szans na wygraną, spokojnie oddaje przeciwnikowi swoją szyję, jakby chciał powiedzieć: "przegrałem, zakończmy to". To jest potężny wymiar tzw. KONFLIKTU NA TERYTORIUM. Jednak w tym momencie dzieje się coś niesamowitego. Zwycięski wilk, Nestor, w niewyjaśniony sposób sam siebie paraliżuje. To zachowanie instynktowne, sterowane hormonami. Ewolucyjna siła i mądrość uniemożliwiają mu zabicie tego, kto ma pokorę, by uznać porażkę. Pierwotny mechanizm osadzony w DNA lub poza nim (ponad nim - epigenetycznie) uruchamia się u zwycięskiego wilka i przypomina mu, że gatunek jest ważniejszy niż przyjemność wyeliminowania przeciwnika. Cóż za wspaniałe instynktowne zachowanie. Nikt nie nazwałby wilka, który się poddaje, tchórzem. Nikt nie nazwie tak tego, który mógł zabić, ale zrezygnował. Po prostu nie ma zwycięzcy, nie ma przegranego. Dwa wilki się rozstają, a koło życia toczy się dalej. Gdyby tylko ludzie uczyli się od wilków, zamiast nadal zabijać się nawzajem z dumy i pragnienia władzy! Wszystkie odpowiedzi znajdujemy, obserwując język natury[4].

W świecie ludzi podobny konflikt, choć rozgrywający się w budynku firmy, a nie na leśnej polanie, niesie za sobą olbrzymie konsekwencje dla każdej ze stron. Przynajmniej jedna z nich zapłaci bardzo wysoką cenę. I bynajmniej nie chodzi tu o podatki.

W tym sezonie będę powracał do tego niezwykłego wilczego zachowania, ukazując jego związki z Sukcesją w wersji homo sapiens. Zajmiemy się bowiem tematem ludzkiego życia i śmierci. Przede wszystkim jednak tematem walki między członkami rodziny, odbywającej się na TERYTORIUM, są obszary ego związane z własnością i władzą. Pojawi się również sporo zagadnień anatomicznych i fizjologicznych. Będę pisał o sercu, żyłach i tętnicach, listkach zarodkowych mezodermy, ektodermy i endodermy oraz o tym, jakie organy tworzą się z tych warstw komórek po to, by wskazać, jaki to wszystko ma związek z Sukcesją.

MAPA POZIOMÓW ŚWIADOMOŚCI

Zagadnienie mapy poziomów świadomości będzie przewijało się przez niemal wszystkie rozważania składające się na ten sezon BIOLOGIKI SUKCESJI?, dlatego, choć to zagadnienie niełatwe, pojawia się już we wprowadzeniu. Chciałbym od razu zaznaczyć, że ten oraz kolejny rozdział dotyczący mapy poziomów świadomości może okazać się dla Ciebie najtrudniejszym i wymagającym największego skupienia uwagi fragmentem całego cyklu. Jest to jednak zagadnienie absolutnie kluczowe, właśnie dlatego proszę Cię o dokonanie tego intelektualnego wysiłku.

Zagadnieniem świadomości zajmowali się dawniej wielcy filozofowie, mistycy, przewodnicy duchowi, a współcześnie zajmują się nim również naukowcy z wielu dziedzin nauk humanistycznych, a także medycznych, takich jak neurologia. I właśnie takie nowoczesne ujęcie świadomości będzie dla nas interesujące. Chodzi więc o wiedzę zogniskowaną wokół tematu świadomości, która jest oparta na empirycznych badaniach i poddana naukowej dyscyplinie i która niesie ze sobą wiele praktycznych zastosowań. Podkreślam to, ponieważ w różnych modnych formach "duchowatości" opartych na ciągle popularnym okultyzmie, magii i oderwanej od rzeczywistości holistyce świadomość ma więcej wspólnego z wewnętrznym światem przeczuć i objawień. Tymczasem szeroko pojęta psychologiczna praca ze świadomością zajmuje się przede wszystkim pogłębianiem wiedzy na temat istoty ludzkiej psychiki oraz poznawaniem i rozwojem własnej osobowości, a także prowadzi do konfrontacji z prawdą na własny temat.

Proszę, studiuj ten rozdział wielokrotnie. Sięgnij do rekomendowanych przeze mnie książek. Nagroda nie każe na siebie długo czekać. Zapoznanie się z mapą świadomości pogłębione lekturą kilkudziesięciu książek, wykładów, kursów, warsztatów, seminariów itd. przyniosło mnie samemu oraz ludziom, z którymi się stykam, wiele dobra - rzekłbym nawet światłości. A przecież właśnie po owocach poznajemy. A były nimi w moim przypadku: lepszy stan zdrowia, szczęśliwsze ojcostwo, bardziej świadoma relacja małżeńska, wewnętrzny spokój, a konsekwencją ich wszystkich - "efektem ubocznym", ale również bardzo wyrazistym atrybutem pracy z własną świadomością, będącym dowodem na skuteczność tej pracy - był pozytywny rezultat materialny. Dlatego z pełną odpowiedzialnością mogę napisać: może być trudno, ale z pewnością warto. Nawet wtedy, gdy gdzieś po drodze spotykałem się z chorobą, wyzwaniami (problemami) natury biznesowej, zawiodłem się na kimś itp., to mądrość płynąca ze świadomego życia pozwalała i pozwala mi przejść niemalże suchą nogą przez takie doświadczenia. To wielka ulga i korzyść.

Rozważania zogniskowane wokół pojęcia "terytorium", pojawiającego się w kontekście ludzkiego dziedzictwa, konfliktów oraz praktyk zarządzania własnością, mają kluczowe znaczenie dla zrozumienia dynamiki między pokoleniami, a tym samym również dla Sukcesji pokoleniowej.

TERYTORIUM w najszerszym interesującym nas sensie obejmuje nie tylko wydzieloną przestrzeń fizyczną, posiadane obiekty materialne, takie jak grunty, nieruchomości, ale również samą firmę oraz wszystko to, co należy do firmy i co ją reprezentuje: logo, pieniądze, akcje, samochód, nawet zegarek, a także szeroki zakres wartości niematerialnych, takich jak: tożsamość, tradycja, wiedza, relacje rodzinne i intymne oraz szeroko pojęte relacje biznesowe.

Znaczenie terytorium w procesie Sukcesji pokoleniowej jest nie do przecenienia, ponieważ dotyka podstawowych aspektów przekazu międzypokoleniowego zarówno w sferze materialnej, jak i niematerialnej. Dodatkowo, w zależności od poziomu świadomości Nestora, Nestorki czy Sukcesorów (wyróżniamy trzy poziomy ego: rozmyte, czyli bierne, egocentryczne i dojrzałe), a także w zależności od tak zwanej masy konfliktu i czasu jego trwania stan posiadania i związana z nim nieodłącznie możliwość UTRATY części lub całości TERYTORIUM może wpłynąć w trybie natychmiastowym (pojawić się tu i teraz) na ich stan zdrowia poprzez zachorowanie lub nagłą śmierć.

Im bardziej dojrzałe jest ego Nestora czy Sukcesora, tym w mniejszym stopniu będzie dotyczyło go to zjawisko, a w najlepszym wypadku będzie dotyczyło go jedynie w stopniu znikomym. Skoro poziom świadomości jest tak ważny dla możliwości zachowania terytorium i przekazania go przyszłym pokoleniom, zacznijmy od przyjrzenia się temu tematowi. W moim przekonaniu fundamentalne znaczenie dla zrozumienia dalszej części naszej podroży po świecie Sukcesji ma mapa poziomów świadomości. Poniższy opis może stać się dla Ciebie podstawową instrukcją obsługi siebie i swoich bliskich.

Mapa poziomów świadomości stworzona przez amerykańskiego psychiatrę Davida R. Hawkinsa[5] jest narzędziem mającym na celu zilustrowanie różnych stanów świadomości, których ludzie mogą doświadczać w trakcie swojego życia. Każdy poziom świadomości charakteryzuje się określonymi cechami, emocjami, procesami, pojawieniem się określonego rodzaju myśli i przekonań, postawami oraz potencjalnym wpływem na zdrowie fizyczne i psychiczne. Poziom świadomości określa nasz sposób postrzegania świata, samych siebie i naszego życia oraz innych ludzi. Oznacza to, że to samo wydarzenie wywołuje u różnych osób odmienne reakcje, a dana rzeczywistość bywa przez różne osoby odmiennie interpretowana. Z tego powodu znajdując się w tej samej sytuacji, jedna z osób może zareagować na nią obwinianiem innych, a druga zrozumieniem tego, co się wydarzyło.

Mapa świadomości David Hawkins

(Źródło: David R. Hawkins, Przekraczanie poziomów świadomości, Wyd. Virgo, Warszawa 2012, s. 20-21).

Wizja Boga

Wizja życia

Poziom

Log

Uczucie

Proces

Jaźń

Jest

? Oświecenie

700-1000

Niewysłowione

Czysta świadomość

Wszechistniejący

Doskonałe

? Pokój

600

Błogość

Iluminacja

Jeden

Kompletne

? Radość

540

Pogoda ducha

Przemienienie

Kochający

Dobrotliwe

? Miłość

500

Cześć

Objawienie

Mądry

Sensowne

? Rozsądek

400

Zrozumienie

Abstrakcja

Miłosierny

Harmonijne

? Akceptacja

350

Wybaczenie

Transcendencja

Inspirujący

Pełne nadziei

? Ochota

310

Optymizm

Intencja

Umożliwiający

Satysfakcjonujące

? Neutralność

250

Zaufanie

Uwolnienie

Zezwalający

Wykonalne

? Odwaga

200

Afirmacja

Wzmocnienie

Obojętny

Wymagające

? Duma

175

Pogarda

Zadufanie

Mściwy

Antagonistyczne

? Złość

150

Nienawiść

Agresja

Odmawiający

Rozczarowujące

? Pożądanie

125

Pragnienie

Zniewolenie

Karzący

Przerażające

? Strach

100

Niepokój

Wycofanie

Lekceważący

Tragiczne

? Żal

75

Ubolewanie

Zniechęcenie

Potępiający

Beznadziejne

? Apatia

50

Rozpacz

Rezygnacja

Pamiętliwy

Złe

? Wina

30

Obwinianie

Destrukcja

Gardzący

Żałosne

Wstyd

20

Upokorzenie

Eliminacja

Poziomy świadomości można podzielić na trzy grupy (zakresy, główne poziomy) - poziomy ego. W zakresie od zera do 124 na mapie świadomości mówimy o poziomie rozmytego ego. Przedział od 125 do 199 to poziom egocentryczny, a powyżej 200 to poziom dojrzałego ego. Poniżej przedstawiam podstawowy opis trzech kluczowych poziomów ego, które mogą mieć znaczący wpływ na Sukcesję pokoleniową, zdrowie oraz drogi wychodzenia z nich, jak i samego podejścia do choroby jako komunikatu płynącego z ciała. Istnieje jeszcze poziom pozaegocentryczny, tak zwany niedualny, ale to temat na inną książkę.

Na mapie poziomów świadomości poszczególnym emocjom i stanom umysłu przypisane są wartości od 1 do 1000. Poziom 200 w tabeli (poziom odwagi) oddziela MOC od SIŁY - następuje na nim zmiana energii z negatywnej na pozytywną. Przy każdym poziomie świadomości widoczne są strzałki w górę lub w dół. Strzałka w górę wskazuje kierunek oddziaływania mocy, która nas wspiera, wzmacnia nasz organizm, powoduje lepszą jakość życia. Poziomy świadomości, które znajdują się powyżej 200, są określane jako dobroczynne. Właśnie wtedy, dzięki uwalnianiu endorfin, odczuwamy przyjemność i mamy poczucie szczęścia. W tym procesie dominuje prawa półkula naszego mózgu. Strzałka w dół wskazuje kierunek oddziaływania siły, która ma działanie hamujące, destrukcyjne i która ciągnie nas w dół. Na tych poziomach świadomości uwalnia się adrenalina i uruchamiają się zwierzęce instynkty oraz reakcje zorientowane na przetrwanie, przez co możemy poczuć się zestresowani, a ciało stanie się podatne na choroby. W tym procesie dominuje lewa półkula mózgu. Wspierająca moc czy hamująca siła - tylko od Ciebie zależy to, który kierunek wybierasz w swoim życiu.

Rozmyty poziom świadomości (inaczej: bierny - w skali logarytmicznej od 1 do 124)

Charakterystyka

Osoby o tym poziomie świadomości często doświadczają stanu zamętu i niepewności. Może im brakować zrozumienia tego, kim są i dokąd zmierzają, co manifestuje się przez niejasne cele życiowe i wartości. Taki stan świadomości może prowadzić do poczucia pustki, frustracji i braku motywacji do działania. Brak gotowości do wzięcia odpowiedzialności za swój los i los swoich bliskich jest tutaj normą.

Emocje i postawy

Dominującymi emocjami są zagubienie, smutek, niepewność, upokorzenie, ubolewanie, rozpacz i niepokój. Procesami towarzyszącymi są eliminacja, destrukcja, rezygnacja, zniechęcenie i wycofanie. Osoby te mogą mieć problem z odnalezieniem w sobie źródła inspiracji i motywacji, co bezpośrednio wpływa na ich postawy życiowe charakteryzujące się pasywnością, apatią lub nawet depresją.

Wpływ na Sukcesję

W kontekście Sukcesji pokoleniowej rozmyty poziom świadomości może stanowić znaczącą barierę. Brak jasności co do własnych wartości i celów u liderów rodzinnych przedsiębiorstw może utrudniać przekazywanie wizji i misji firmy następnym pokoleniom, często pomimo zapewnień, że takie są aktualne kierunek i strategia. Ten brak przekazu i zrozumienia misji przedsiębiorstwa rodzi ryzyko zaniku zaangażowania i zainteresowania kontynuacją działalności wśród młodszych członków rodziny, co bezpośrednio zagraża ciągłości i stabilności przedsiębiorstwa.

Strategie zaradcze

Rozwój osobisty: osoby o rozmytym poziomie świadomości powinny skupić się na pracy nad sobą, w tym na identyfikacji własnych wartości, celów i pasji. Może to wymagać wsparcia psychologicznego lub coachingowego. Mówiąc wprost: zostaw dzieci w spokoju i wraz z mężem / żoną udajcie się do psychologa, terapeuty, mentora, coacha.

Komunikacja i zaangażowanie w rodzinie: otwarta i uczciwa komunikacja w rodzinie odnośnie do wartości, celów i wizji firmy może pomóc zwiększyć klarowność i zrozumienie pomiędzy pokoleniami. Organizowanie regularnych spotkań rodzinnych, na których omawiane są te kwestie, może wzmacniać rodzinne więzi i zrozumienie wspólnego celu.

Edukacja i mentoring: młodsze pokolenie powinno być stopniowo wprowadzane w świat biznesu rodzinnej firmy przez programy mentoringowe, staże i szkolenia, które pomogą im zrozumieć wartość i znaczenie Sukcesji.

Planowanie Sukcesji: proces planowania Sukcesji powinien być rozpoczęty z bardzo istotnym wyprzedzeniem, aby umożliwić stopniowe przekazywanie odpowiedzialności. Powinien on również obejmować rozwój osobisty i profesjonalny potencjalnych następców. Pamiętaj - im później, tym trudniej.

Praca nad rozwojem świadomości i przejście na wyższe poziomy, takie jak egocentryczny i dojrzały, może nie tylko pomóc w przeprowadzeniu udanej Sukcesji pokoleniowej, ale również zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób związanych ze stresem i presją, takich jak zawał serca. W kontekście Sukcesji pokoleniowej szczególnie ważne jest, aby liderzy i Sukcesorzy byli świadomi własnego zdrowia emocjonalnego (psychicznego) i fizycznego, dbając o nie równie starannie, jak o swoją sylwetkę, biznes rodzinny... i samochód.

Słowa używane przez osoby na poziomie ego rozmytego to między innymi: "musisz", "wszyscy", "nikt", "każdy", "nic", "zawsze", "na pewno", "nigdy" oraz wszelkie formy radykalizmów i przejawy życiowego totalitaryzmu.

Egocentryczny poziom świadomości (inaczej: poziom aktywności - w skali logarytmicznej od 125 do 199)

Charakterystyka

Osoby o egocentrycznym poziomie świadomości charakteryzują się silnym skupieniem na sobie i swoich potrzebach często kosztem innych. Poziom ten jest związany z dążeniem do posiadania władzy, często za wszelką cenę, kontroli i uzyskania przewagi, co może prowadzić do rywalizacji i konfliktów. Na tym poziomie świadomości dominuje indywidualizm i konkurencja, a współpraca i wspólne dobro schodzą na odległy plan, i to pomimo deklaracji, że tak nie jest.

Egocentryczny poziom świadomości często ujawnia się w kontekście walki na sukcesyjnym terytorium. Dlatego rozpatruję ten poziom świadomości jako najważniejszy, a zarazem najtrudniejszy w temacie transferu władzy. Można go utożsamić z brakiem dojrzałości, a co za tym idzie: z brakiem gotowości do podjęcia i dążenia do celu Sukcesji, którym są i powinny być przetrwanie i kontynuacja. Kontynuacja może pochodzić z umiejętnego dzielenia się i delegowania części władzy. Egocentryczny poziom świadomości co do zasady wyłącza taką opcję, ponieważ ego egocentryczne musi walczyć i musi zwyciężać - musi (prawie) zawsze mieć rację. To "MUSI" jest paliwem, z którego czerpie energię. Nie uznaje przegranej, a nawet kompromisu, ponieważ uważa go za formę poddania się i spolegliwości. W mojej ocenie około 80-90% przedsiębiorców reprezentuje ten poziom świadomości. To dzięki niemu walczyli oni o swoje zwycięstwa i dzięki niemu potrafili je osiągnąć, co gwarantowało im sukcesy na polu bitwy / w biznesie. Równocześnie jednak to właśnie przez niego często płacili wysoką cenę poza tym polem.

Emocje i postawy

Dominującymi emocjami mogą być złość, frustracja i poczucie rywalizacji. Osoby te mogą wykazywać postawy dominacji, agresji, pogardy, zadufania, nienawiści, zniewalania innych oraz silnej konkurencji. Egocentryzm wpływa na ich sposób interakcji z innymi, skłaniając do manipulacji i wykorzystywania relacji w celu osiągania osobistych korzyści, często pod przykrywką gotowości do współpracy. Takie osoby mogą oszukiwać same siebie, nie będą tego świadome, szczególnie jeśli stawka jest wysoka. A w Sukcesji prawie zawsze jest ona wysoka - wszak chodzi tu o władzę. Osoby egocentryczne charakteryzuje niekończące się dążenie do zdobywania terytorium, co przekłada się w biznesie na bezustanne otwieranie nowych rynków, tworzenie kolejnych produktów, oddziałów, zakupy gruntów, nieruchomości itd. Te ostatnie są najbardziej wyrazistą częścią wspólną Samców i Samic Alfa. Pomimo ciągłych podbojów i dokładania kolejnych zdobyczy nie potrafią się nimi nasycić, zachowują się tak, jakby miało braknąć tych zasobów.

Wpływ na Sukcesję

W kontekście Sukcesji pokoleniowej egocentryczny poziom świadomości może prowadzić do konfliktów w rodzinie i przedsiębiorstwie, a także do nieefektywnego zarządzania zmianą pokoleniową. Skupienie przedsiębiorcy na osobistych celach i ambicjach może znacząco ograniczać zdolność do budowania wspólnej wizji przyszłości firmy. Rywalizacja między członkami rodziny, nawet ta podświadoma, może jawnie zagrażać jedności i ciągłości przedsiębiorstwa. Wykonanie badań psychometrycznych w takiej sytuacji jest niemalże koniecznością. I to nie tylko po to, by ich wyniki pomogły rozlokować członków rodziny na adekwatnych stanowiskach w firmie, biorąc pod uwagę ich atuty i talenty wynikające ze stylów myślenia i działania (badania FRIS? to za mało w tym kontekście), ale przede wszystkim po to, by znacząco poprawić komunikację między Interesariuszami sukcesyjnego procesu.

Strategie zaradcze

Rozwój interpersonalny: osoby o egocentrycznym poziomie świadomości powinny pracować nad rozwojem umiejętności interpersonalnych, takich jak empatia, słuchanie aktywne i współpraca. Rozwijanie zrozumienia i szacunku dla perspektyw innych osób (ich odmiennego sposobu postrzegania, odczuwania, myślenia, interpretowania wydarzeń itd.) może pomóc w przełamaniu barier egocentryzmu. Sporty zespołowe mogą służyć jako terapia.

Mediacje i rozwiązywanie konfliktów: implementacja procesów mediacji i rozwiązywania konfliktów może pomóc w zarządzaniu różnicami i napinającymi się relacjami w rodzinie oraz firmie. Profesjonalne wsparcie w zakresie zarządzania konfliktami może być kluczowe.

Budowanie wspólnej wizji: zaangażowanie członków rodziny i kluczowych pracowników w proces tworzenia wspólnej wizji przyszłości firmy może pomóc zmniejszyć rywalizację i zwiększyć poczucie przynależności do wspólnego projektu, pod warunkiem profesjonalnej moderacji z zewnątrz, która jest absolutnie obowiązkowa.

Zarządzanie przez wartości: promowanie kultury organizacyjnej opartej na wspólnych wartościach, takich jak uczciwość, szacunek i odpowiedzialność społeczna, może zmniejszyć egocentryczne tendencje i wspierać harmonijną Sukcesję.

Praca nad przejściem na wyższe poziomy świadomości: przekroczenie progu dojrzałej świadomości i osiąganie jej kolejnych poziomów powinno przyczynić się do poprawy relacji w rodzinie i firmie, a tym samym do przeprowadzenia bardziej płynnej Sukcesji pokoleniowej. Właściwe rozpoznawanie i kierowanie wyzwań związanych z egocentryzmem może zmniejszyć ryzyko konfliktów i budować trwałą przyszłość rodzinnych przedsiębiorstw. W mojej ocenie, wynikającej z praktyki, praca nad własnym egocentrycznym ego powinna stać się naszym życiowym CREDO. Jesteśmy to w pewnym sensie winni światu i kolektywnemu polu świadomości.

Czym charakteryzuje się osoba o poziomie ego egocentrycznego? Przede wszystkim wszechobecnym używaniem słowa JA, znajdującego się w epicentrum każdego dialogu oraz monologu wewnętrznego, ale również słowa MOJE. Potrzebą posiadania racji w każdej sytuacji. Przekonaniem, że jeśli ktoś ma więcej niż ja, to moim kosztem, bo nie ma wystarczających zasobów na tym świecie i nie starczy dla nas wszystkich. Dążeniem po trupach do celu. Przekonaniem, że zawsze musi być wygrany i przegrany, że wygrywa się tylko poprzez rywalizację i pokonywanie innych. Utożsamianiem napawania się przegraną innych ze smakiem zwycięstwa. Potrzebą porównywania się z innymi, zainteresowaniem rankingami, wynikami, ciągłą i wszechobecną konkurencją z innymi (zamiast współpracy), chęcią uzyskania nagrody tu i teraz (odroczenie gratyfikacji jest co do zasady wykluczone). Przekonaniem, że wygrana wymaga krwi, potu i łez (męczennictwo w osiąganiu celu).

Ponieważ jedną z cech osób o egocentrycznym poziomie świadomości w kategoriach materialnych jest dobrobyt, osoby te często uczestniczą w różnego rodzaju formach wsparcia i pomocy innym poprzez działania charytatywne. Proszę, zwróć uwagę na to, że ofiarowując innym z tego, co im zbywa, nie unikają rozgłosu i poklasku, ale wręcz dążą do nadania tym aktom właściwej oprawy i medialnego splendoru, tak aby cały świat dowiedział się, jakimi są wspaniałymi ludźmi. Jam to uczynił! Zostań z tym na chwilę.

Osoby o dojrzałym poziomie świadomości mogą wspierać innych w podobnym lub znacznie większym stopniu, nie potrzebując podobnej reklamy własnego ego. Paradoksalnie w tym drugim przypadku wszechświat zrobi zwrotnie dla nich samych znacznie więcej. Tak to działa. Zawrotnie więcej.

Dojrzały poziom świadomości (inaczej: poziom spokoju - w skali logarytmicznej od 250 do 499)

Charakterystyka

Osoby o dojrzałym poziomie świadomości charakteryzują się wysokim stopniem empatii, współczucia, zrozumienia i akceptacji dla innych. Mają one silnie rozwinięte poczucie odpowiedzialności społecznej i dążą do współpracy, harmonii oraz dobra wspólnego. Ten poziom świadomości jest związany z głębokim zrozumieniem wartości współpracy stawianej ponad indywidualne ambicje, co przekłada się na zdolność budowania i utrzymywania trwałych relacji interpersonalnych i profesjonalnych.

Emocje i postawy

Dominującymi emocjami są zrozumienie, akceptacja i współczucie. Osoby te wykazują postawy otwartości, gotowości do pomocy oraz dążenia do zrozumienia i wsparcia innych. Ich sposób interakcji z otoczeniem jest zorientowany na budowanie mostów, a nie murów, co sprzyja tworzeniu pozytywnego klimatu w rodzinie i przedsiębiorstwie.

Wpływ na Sukcesję

W kontekście Sukcesji pokoleniowej dojrzały poziom świadomości ma kluczowe znaczenie dla płynnego i harmonijnego przekazania zarządzania i własności. Osoby o dojrzałym poziomie świadomości potrafią skutecznie zarządzać zmianą, zachowując jedność i stabilność rodzinnej firmy. Są one w stanie wypracować wspólną wizję przyszłości, która będzie inspirować wszystkie pokolenia, a zarazem zabezpieczać interesy przedsiębiorstwa. Dzieje się tak głównie ze względu na ich dojrzałość objawiającą się nieprzywiązywaniem się do dóbr materialnych, co nie znaczy, że dobra te stają się dla nich zupełnie nieważne.

Strategie zaradcze

Rozwijanie liderstwa opartego na służbie i mentoringu: promowanie i rozwijanie wśród liderów i potencjalnych następców postaw opartych na służbie, empatii i współczuciu może wzmacniać zaangażowanie w dobro wspólne firmy i rodziny.

Budowanie kultury otwartości i zaufania: tworzenie środowiska, w którym otwartość, szacunek i zaufanie są podstawowymi wartościami sprzyja lepszemu zrozumieniu i większemu zaangażowaniu w proces Sukcesji.

Zachęcanie do współpracy międzypokoleniowej: inicjowanie projektów i działań, które wymagają współpracy między różnymi pokoleniami w rodzinie, może pomóc w łagodzeniu ewentualnych konfliktów oraz w budowaniu silnych relacji.

Edukacja i rozwój osobisty: inwestycja w rozwój osobisty i profesjonalny członków rodziny oraz kluczowych pracowników, z naciskiem na wartości takie jak współpraca, odpowiedzialność społeczna i empatia, wzmacnia fundamenty Sukcesji.

Osoby o dojrzałym poziomie świadomości mogą odgrywać kluczową rolę w Sukcesji pokoleniowej, ponieważ są w stanie przełamać bariery egocentryzmu, a tym samym skutecznie przekazać władzę i odpowiedzialność, zabezpieczając tym samym przyszłość rodzinnych przedsiębiorstw. Są w stanie pozbyć się iluzji kontroli oraz perfekcjonizmu, który między innymi stoi na przeszkodzie do delegowania władzy. Sam perfekcjonizm, jak już wiesz z poprzednich sezonów, jest formą choroby i powinien być konsultowany ze specjalistą - terapeutą lub psychologiem. Dla dobra ogółu. Przejście na ten poziom świadomości jest zatem korzystne nie tylko dla osobistego rozwoju jednostki, ale ma również bezpośredni wpływ na trwałość i sukces Sukcesji pokoleniowej, ponieważ umiejętność czerpania radości z życia i przeżywania szczęścia emanuje na innych.

W swojej wieloletniej praktyce spotkałem tylko kilka procent ludzi reprezentujących ten poziom świadomości. Nie chodzi tutaj o poziom inteligencji ani kultury osobistej. Każdy jest na takim poziomie, na jakim ma aktualnie być. Przychodzimy na świat z określonym spektrum dostępu do esencji, z której możemy, mówiąc tradycyjnie, wzrastać, a mówiąc nielinearnie i holistycznie, tak naprawdę to nigdzie nie idziemy i nie wzrastamy, tylko wracamy - ponieważ w hojności Stwórcy już byliśmy oświeceni, tylko poprzez zasłonę zapomnienia i inne zewnętrzne uwarunkowania o tym zapomnieliśmy.

Zrozumienie poziomów ego w kontekście Sukcesji pokoleniowej jest kluczowe dla zbudowania silnych, zdrowych i trwałych rodzinnych przedsiębiorstw. Praca nad rozwojem świadomości oraz umiejętności interpersonalnych liderów i Sukcesorów jest fundamentem udanej i harmonijnej Sukcesji.

Chciałbym teraz w kilku zdaniach zarekomendować Ci książkę, która stanowi podstawę powyższych rozważań. Czynię to z prawdziwą radością i wdzięcznością, mając na względzie Twoje dalsze rozwój i dobro.

SIŁA czy MOC autorstwa Davida R. Hawkinsa, wydana w Polsce przez wydawnictwo Virgo, to przełomowa książka, która rzuca nowe światło na rozumienie ludzkiej psychiki, duchowości i drogi do prawdziwego rozwoju. Hawkins znany z głębokich badań nad świadomością przedstawia w niej fascynującą teorię, w której rozróżnia dwa fundamentalne podejścia do życia: siłę i moc. Autor argumentuje, że większość ludzkich konfliktów i problemów osobistych wynika z niezrozumienia różnicy między tymi dwoma pojęciami.

Siła jest przedstawiona jako zewnętrzny nacisk, dominacja, próba kontroli i perfekcja, która paradoksalnie prowadzi do osłabienia. Z kolei moc jest wewnętrznym atrybutem, który emanuje z autentyczności, spokoju ducha i zrozumienia swojej prawdziwej natury. Obejmuje całość, nie zajmując się szczegółami.

Hawkins używa prostego, ale głębokiego języka, aby wyjaśnić, jak praktyczne zastosowanie tych odkryć może przemienić osobiste życie Czytelnika, relacje międzyludzkie oraz wpływać na globalną świadomość. Przez inspirujące historie, naukowe dowody i praktyczne wskazówki książka zachęca do przemyśleń nad własnym życiem i dokonania zmian, które prowadzą do osiągnięcia wewnętrznego spokoju i autentycznego sukcesu.

Czytelnik poznaje, jak rozpoznawać i przezwyciężać własne ograniczenia, jak również jak budować życie oparte na prawdziwej mocy, która jest niezależna od zewnętrznych okoliczności. SIŁA czy MOC nie jest tylko teorią; to przewodnik do głębokiej transformacji osobistej, który pokazuje drogę do życia pełnego radości, miłości i pokoju. Książka ta stanowi nieocenione źródło wiedzy i inspiracji dla każdego, kto dąży do głębszego zrozumienia siebie i świata, kto chce pracować nad swoją osobistą mocą i jest zainteresowany wzrastaniem duchowym.

W kolejnym rozdziale przedstawię kompendium wiedzy na temat poziomów świadomości.

POZIOMY ŚWIADOMOŚCI - KOMPENDIUM

Korzystając z unikalnej wiedzy, edukacyjnej intuicji i ponad 30-letniej praktyki lekarskiej dr Marzanny Radziszewskiej[6], zamieszczam poniżej kompendium wiedzy dotyczącej poziomów świadomości. Jednym z istotnych zagadnień pojawiającym się w tym kompendium są mechanizmy obronne naszego ego, ponieważ to właśnie one często bronią nas przed dokonaniem Sukcesji. Nabycie umiejętności ich rozpoznawania i przyłapywania się na ich stosowaniu znajduje praktyczne zastosowanie w procesie Sukcesji pokoleniowej. Poniższa dawka wiedzy odnosząca się do teorii i doświadczenia Davida R. Hawkinsa powinna zmotywować Cię do dalszej eksploracji tematu świadomości, który został poruszony w pierwszym sezonie cyklu BIOLOGIKA SUKCESJI? pt. Świadomość. Nauki Hawkinsa zajmują szczególne miejsce w moim życiu. Dziękuję, Mistrzu.

"Wolna" wola

Procesy zachodzące nieświadomie w umyśle odbywają się tak szybko, że nasz świadomy proces myślowy nie jest w stanie za nimi nadążyć. Wiara w to, że nasze działania oparte są na "racjonalnie przemyślanych" decyzjach, jest iluzją. Według Davida R. Hawkinsa w rzeczywistości świadomość zdominowana jest przez wzorce energetyczne (atraktory). Oznacza to, że świadomość, wybierając, dokonuje wyboru zgodnego z atraktorem (poziomem świadomości), z którym jest powiązana. Współczesny człowiek wierzy w intelekt, rozum i logikę, dlatego utożsamia swoje "ja" ze swoimi myślami. Umysł nie jest jednak przeznaczony do tworzenia, tylko do odtwarzania (rola Mentoringu minus 0-7). Myśli istnieją niezależnie od mózgu. Mózg aktywowany jest przez myśli i jest ich odpowiednikiem w fizycznym obszarze formy. Mózg jest odbiornikiem energii form myślowych.

Atraktorowe pola[7] nielinearnego obszaru świadomości wpływają na wiele obszarów i umysłów jednocześnie. Jak niewidoczny nadajnik radiowy pole atraktorowe wypromieniowuje pole, które jest dostępne dla tych instrumentów, z którymi jest zgodne. Każdy poziom świadomości zawiera formy myślowe dostrojone do częstotliwości tego pola. Jeśli indywidualny umysł dostraja się do tego poziomu świadomości, pole wzmaga pojawiania się powiązanych myśli. Umysł jest mechanizmem mającym zapewnić przetrwanie i używa do tego przede wszystkim emocji.

Emocje

Są częścią naszego człowieczeństwa. Niezależnie od tego, na jakim poziomie świadomości przeciętnie funkcjonujemy, doświadczamy emocji z różnych poziomów. Jeśli zajmiemy się kryzysem na poziomie emocjonalnym, a nie intelektualnym (myślowym), radykalnie skrócimy czas jego trwania.

Pole świadomości

Wszechobecne, uniwersalne pole energii zwane świadomością posiada nieskończoną moc oraz wymiar znajdujący się poza czasem.

Poziom świadomości

Wzorzec energetyczny determinujący wzorce zachowania. Rama opisująca możliwości naszego postrzegania rzeczywistości, w obrębie której funkcjonujemy. Przestrzeń, w której funkcjonujemy, dostępna naszemu doświadczeniu. W jej granicach określamy siebie, innych, Boga (lub jego brak), budujemy relacje, oceniamy to, co wokół nas się dzieje.

Struktura osobowości

Id - dziedzina naturalnych popędów i instynktów, które dzielimy ze zwierzętami.

Ego - instancja zwrócona przede wszystkim w kierunku świadomości, odzwierciedlająca treści dane świadomemu postrzeganiu; miejsce zetknięcia id i superego, które nieustannie spierają się ze sobą.

Superego - instancja obejmująca ideały i normy moralne; instancja starająca się kontrolować id.

Id to zwierzęca część naszej osobowości (biologiczna, związana ze starszymi strukturami naszego mózgu), a superego to część typowo ludzka (kulturowa, związana z młodszymi strukturami mózgu), która rozwinęła w dziejowym procesie tworzenia coraz większych społeczności. To właśnie dzięki rozwojowi kultury pojawiła się przestrzeń dla norm, wartości, celów, sensu itp. Gdy konfrontujemy się ze światem zewnętrznym, z innymi ludźmi, a nawet naszym światem wewnętrznym doświadczamy rozmaitych bodźców, w procesie reakcji na nie (obojętnie, czy tymi reakcjami są nasze zachowania / działania, czy emocje, myśli, przekonania) bierze udział ego (jego aktualny poziom świadomości), które w sposób świadomy i nieświadomy próbuje te dwie strony naszego człowieczeństwa - zwierzęca i kulturową (duchową) - pogodzić.

Ego i superego

W naszym doświadczeniu ludzkiej istoty mamy naturalną skłonność do identyfikowania samego siebie z indywidualnym ego. Ego jest jednak symulacją, rzeczywistością wirtualną, konstruktem tego, kim jestem, opartym na percepcji (na doświadczeniach zmysłowych), a także na posiadanej wiedzy. Superego jest imitacją autorytetu, stworzoną w celu kontroli ego.

Empiryczna rzeczywistość

Umysł (ego) zakłada i jest przekonany, że jego spostrzeżenia oraz interpretacje doświadczeń życiowych są czymś rzeczywistym, zatem prawdziwym. Projektując na innych własny sposób postrzegania i rozumienia, zakłada (wierzy), że pozostałe umysły (inni ludzie) widzą, myślą i czują w taki sam sposób jak on, a jeśli jest inaczej, muszą się mylić. Skoro ja tak doświadczam rzeczywistości, to z pewnością inni doświadczają ją w ten sam sposób. To empiryczna rzeczywistość.

Każdy poziom świadomości jest odbiciem dominującego atraktorowego pola świadomości, dzięki któremu znaczenie i wartość zostają umieszczone w danym kontekście. Każda osoba żyje więc w świecie swoich własnych wyobrażeń. Przy nastawieniu pozytywnym nierówności są rekompensowane przez empatię, akceptację i mądrość. Przy nastawieniu negatywnym w różnicach widziane jest źródło złości, urazy itp.

Poziomy świadomości

Poziom świadomości jest wypadkową różnych obszarów naszego życia.

Poziomy świadomości <200

Dominacja półkuli logicznej (lewa u praworęcznych, prawa u leworęcznych). Źródło: David R. Hawkins, Siła czy moc. Ukryte determinanty ludzkiego zachowania, Virgo, Warszawa 2024

Dane wejściowe przetwarzane są bezpośrednio w stacjach przekaźnikowych wzgórza, skąd są przesyłane szybką ścieżką do ośrodka instynktowno-emocjonalnego (ciało migdałowate), przez co reakcja emocjonalna pojawia się, ZANIM inteligencja i poznanie otrzymają szansę na zmodyfikowanie odpowiedzi. W trakcie tego procesu uwalniane są hormony stresu, kortyzol i adrenalina, oraz uruchamiana jest instynktowna reakcja "walcz albo uciekaj". Pamięć zdarzeń przechowywana jest w hipokampie, który utrwala je w celu skrócenia przyszłej rekcji na taki sam lub podobny bodziec. Przywołanie wspomnienia tych zdarzeń odtwarza ich całą sekwencję w tym samym kontekście, w którym zostały umieszczone wcześniej. Proces lewopółkulowy jest skierowany na osobiste przetrwanie, służy ego. Z tej perspektywy inni są postrzegani głównie jako wrogowie lub środek służący do własnego przetrwania.

Programy przetrwania powstają w chwili przeżywania silnych, negatywnych emocji. Automatycznie uruchamiają emocje, gdy przeżywamy podobne lub zbliżone wydarzenie. Utrwalają się, gdy ponownie przeżywamy emocje. Rozpadają się, gdy świadomie uwalniamy emocje.

Poziomy świadomości >200

Dominacja półkuli duchowej (prawej u leworęcznych, lewej u praworęcznych). Źródło: David R. Hawkins, Siła czy moc. Ukryte determinanty ludzkiego zachowania, Virgo, Warszawa 2024

Dane wejściowe są szybko przesyłane do kory przedczołowej, a stąd do ośrodka emocji. Jeszcze szybciej zachodzi to w przedczołowym obszarze mózgu eterycznego. Percepcja jest modyfikowana przez inteligencję, a całkowite znaczenie zdarzenia jest kontekstualizowane zgodnie z przeważającym poziomem świadomości. Odpowiedź neurohormonalna polega na uwolnieniu endorfin, a także wazopresyny i oksytocyny, które związane są z instynktem macierzyńskim, postawą ojcowską (w tym stricte sukcesyjną), łączeniem się w pary.

Kora przedczołowa odpowiada za umiejętność uczenia się na błędach, planowania oraz doboru odpowiednich zachowań do zakładanych celów. Dobrze działająca kora przedczołowa sprawia, że jesteśmy rozważni, empatyczni, ekspresywni, zorganizowani i nastawieni na cel.

Na każdym poziomie świadomości możliwe są kombinacje z innymi zmiennymi, np. osobowość / temperament, inteligencja racjonalna, dominujący kanał percepcji (intelekt, sensytywność). Duchowy wysiłek i intencja zmieniają funkcję mózgu i fizjologię ciała oraz ustanawiają szczególny obszar dla duchowych informacji w prawej półkuli, a także w zgodnym z nią mózgu eterycznym (energetycznym).

Rozmyty poziom świadomości (poziom bierności ? 124)

Relacja ja - ja

Percepcja samego siebie: brak poczucia odrębności, rozmyte granice, zlewanie się z otoczeniem. Potrzeba zewnętrznej identyfikacji, szukanie wielkości i niezwykłości na zewnątrz. Podatność na wpływy. Zlewanie się z innymi, najlepiej z kimś znaczącym, niezwykłym. Niezdolność do wzięcia odpowiedzialności za siebie i swoje działanie. Zmienność zasad, dostosowywanie ich do okoliczności. Brak własnego kierunku. Trwanie.

Relacja ja - świat

Percepcja świata: chaos i anarchia, brak porządku, zasad i reguł. Poszukiwanie wrażeń, upojenia, szczęścia. Przekonanie, że świat wie, czego potrzebuję, i powinien mi to zapewnić. Przeświadczenie, że szczęście mi się należy bez wysiłku z mojej strony. Niezdolność do autorefleksji oraz korzystania z własnego doświadczenia. Niezauważanie własnego wpływu na sytuację.

Relacja ja - ty

Rozmowa służy kierowaniu uwagi na siebie. Ciągła kreacja. Mówienie dla mówienia wszystkiego, co ma się do powiedzenia (paplanina), powtarzanie tego, co się zasłyszało. Powtarzanie każdemu tego samego. Komunikacja rozmyta, temat rozmowy mało istotny. Niezdolność słuchania innych. Świat odbiorcy mało istotny.

Traktowanie innych ludzi jako potencjalnych zbawców lub jako wrogów czy osoby nic nieznaczące (obojętność). Postrzeganie innych poprzez filtr idealizacji lub dewaluacji, czyli widzenie innych jako dobrych lub złych, bez niuansów. Szukanie osób, na których można się oprzeć, które można wielbić. Przekonanie, że obowiązkiem innych ludzi jest domyślić się, czego mi potrzeba. Inni ludzie powinni się mną zająć, poświęcać mi uwagę, czas, zasługuję na ich uwielbienie i podziw. Poczucie krzywdy, gdy uwaga nie jest na mnie skierowana. Niezdolność do podjęcia konfliktu. "Nie rozumiem, o co ci chodzi". Mało konkretny żal do ludzi i świata, pretensje za stan rzeczy.

Nieświadome tworzenie - podstawowe przyczyny

Poziom energii 100-124: lęk

Ma na celu uniknięcie zagrożenia (zwykle wyimaginowanego) i stworzenie dystansu między nami a sytuacją lub osobą, której się boimy.

Poziom energii 125-149: pożądanie

Napędza ogromne obszary ludzkiej aktywności. Wywołuje potrzebę osiągania celów i zdobywania nagród, takich jak pieniądze, prestiż, władza. Powoduje uzależnienie od potrzeby skupiania na sobie uwagi, od aprobaty seksualnej itp. Budzi wewnętrzne poczucie braku objawiające się jako chroniczne niezadowolenie, niezaspokojenie, niespełnienie, wieczne poszukiwanie. Napędza nabywanie, gromadzenie, chciwość. Wiąże się ze skłonnością ego do projekcji wyjątkowości na postrzegane przedmioty, osoby czy cechy. Wzmocniona, wyolbrzymiona projekcja staje się pragnieniem, popędem, który przeczy racjonalności. Może prowadzić do nienasyconej żądzy władzy i kontroli nad innymi. Ciemne strony pożądania to frustracja, zazdrość i zawiść. Obsesyjna potrzeba aprobaty może wyrażać się jako perfekcjonizm lub nadmierne ambicje. Powtarzanie zaspokajania pożądania prowadzi do przyzwyczajenia, które może przybrać postać uzależnienia.

Świadome tworzenie

Jedyną drogą do świadomego tworzenia jest konsekwentna praca nad rozwojem świadomości. Świadome tworzenie pochodzi z poziomu miłości. Usuwanie blokad chroniących przed dostępem do bezwarunkowej miłości.

Poziom energii 500-539: miłość

Na tym poziomie cała uwaga koncentruje się na sednie sprawy. Rozsądek zajmuje się szczegółami, miłość całością. To błyskawiczne rozumienie bez sekwencyjnego przetwarzania symboli. Porzucenie identyfikacji ze sferą liniową na rzecz świadomej subiektywności, będącej stanem, który stanowi podstawę wszelkiego doświadczenia. Koncentrowanie się na dobrych stronach życia we wszystkich jego przejawach i pomnażanie tego, co pozytywne. To poziom prawdziwego szczęścia. Coraz ważniejsze staje się przyciąganie piękna, spokoju i wewnętrznego wyciszenia. Konflikty, które się pojawiają, nie dotyczą już wahań, czy wybaczyć, kochać, współczuć, ale tego, jak w najlepszy sposób wdrożyć to w życie i wypełnić.

Poziom energii 540-599: miłość bezwarunkowa, radość, ekstaza

W miarę, jak miłość staje się coraz bardziej bezwarunkowa, zaczyna być doświadczana jako radość. Jest to radość towarzysząca stale wszystkim działaniom. Świat jest przepełniony znakomitym pięknem i doskonałością stworzenia. Wszystko dzieje się bez wysiłku, synchronicznie, a świat i wszystko, co się w nim zawiera, jest postrzegane jako wyraz miłości i boskości. Poziom świętych, duchowych uzdrowicieli, zaawansowanych uczniów duchowości. Charakterystyczna dla tego pola energii jest ogromna cierpliwość oraz utrzymująca się pozytywna postawa wobec przedłużających się trudności życiowych. Znakiem rozpoznawczym tego stanu jest współczucie. Indywidualna wola wtapia się w wolę Boga. Pojawia się pragnienie, by wykorzystywać stan swojej świadomości dla dobra samego życia, a nie dla poszczególnych osób.

Przekraczanie poziomów świadomości

Postępujący wzrost wymaga rozwinięcia odwagi, zdecydowania i zestrojenia z priorytetami w wyniku intencji oraz, ostatecznie, oddania. Duchowa intencja i zaangażowanie, szczególnie, gdy towarzyszy im modlitwa (kontemplacja), deklaracja, wezwanie i poświęcenie zmieniają dominujące pole energii świadomości. Szczególnie ważnym narzędziem jest wybaczanie, zwłaszcza gdy połączy się je z gotowością do pokory i akceptacją ludzkiej omylności oraz podatności na błędy.

Proste narzędzia o wielkiej wartości

W praktyce dobrze działa wybranie jakiejś duchowej zasady i uczynienie z niej motta życiowego, które będzie konsekwentnie i nieugięcie stosowane niezależnie od wszystkiego. Duchowe oddanie i poświęcenie uruchamiają nielinearny proces, w którym zjawiska i sytuacje zaczynają być przyciągane przez własne wewnętrzne pola energii. Życie rozwija się w inne przejawy. Duchowa intencja wpływa na percepcję, wspomnienia oraz interpretację wartości, które przestają być egoistyczne. Wybór duchowego życiowego motta, zgodnie z którym będzie się żyć, staje się operacyjnym zbiorem postaw zmieniających percepcję.

Bycie życzliwym wobec wszystkiego i każdego, włącznie ze sobą. Czczenie życia we wszystkich przejawach, niezależnie od wszystkiego, nawet jeśli się tego nie rozumie. Nieocenianie, nieosądzanie. Proszenie Siły Wyższej o zrozumienie znaczenia. Postanowienie dostrzegania piękna we wszystkim, co istnieje. Wybaczanie. Pokora i gotowość do odrzucenia pozycjonowania.

Warto zmienić sposób wyrażania opinii: "Wydaje się, że jest tak i tak", "Brzmi to, jak...", "Wygląda na to...". Wyraża to tymczasowe powiązane ze zmysłami skłonności do interpretacji informacji, zamiast definicji ("Jest tak..."). Doświadczanie staje się wówczas mniej liniowe. Dzięki takiej orientacji przetwarzanie danych staje się coraz bardziej kontekstowe i ogólne, a nie szczegółowe (uświadomienie sobie - pojmowanie, zamiast wiedzy poprzedzonej myśleniem).

Nigdy nie myl rozwoju duchowego z treningiem posłuszeństwa. Twoim celem nie jest zmuszanie umysłu do posłuszeństwa, a serca do tego, żeby się otworzyło.

Każde doświadczenie, jakie dotyka cię na poziomie fizycznym, mentalnym, energetycznym, emocjonalnym jest zaplanowane jako przedmiot nauczania, stworzony do opanowania i przyswojenia Twoich określonych z góry lekcji.

Negatywne emocje

Emocje, które sprawiają dyskomfort, są powiązane z tym aspektem siebie, który nie został zintegrowany (składowa cienia). Są źródłem dyskomfortu, cierpienia, obnażają naszą słabość, niedoskonałość. Żeby ich nie doświadczać, włączamy mechanizmy obronne lub szukamy sposobu na ich uzdrowienie.

Praca z cieniem

Gdy potrzeba uzdrowienia płynie z niezgody na odczuwany dyskomfort czy własną niedoskonałość, zwykle zamienia się w proces eliminowania, który chcemy przeprowadzić jak najszybciej. Bez względu na to, jak bardzo duchowa wydaje Ci się praktyka, którą chcesz zastosować w tej kuracji, nie będzie ona miała żadnych szans powodzenia, jeśli nie obdarzysz swojego cienia cierpliwością i szacunkiem. Smutek, lęk, żal, złość, poczucie winy to aspekty naszego ja, które doznało krzywdy, bólu, odrzucenia i rozczarowania. Kiedy zapominamy o obdarzeniu tej części siebie szacunkiem i cierpliwością, zachowujemy się jak rodzic, który mówi do płaczącego z bólu dziecka: "Nie płacz! Nic się nie stało!".

Zraniona część nas potrzebuje troski, opieki i cierpliwości. Potrzebuje akceptacji, potwierdzenia, że wszystko jest z nią w porządku, że ma prawo do wszystkich tych nieeleganckich, nieuduchowionych emocji. Chce usłyszeć, że słowa, które cisną się jej na usta, gdy jest pełna złości, są tak samo duchowe i godne szacunku jak te, które wyrażają radość. Niechciany aspekt (cienia) potrzebuje usłyszeć: "Przykro mi, że cię to spotkało", zamiast: "Pokocham cię, gdy się zmienisz". Najlepsze, czym możesz go obdarować, to empatia, cierpliwość, szacunek i uznanie.

Mechanizmy obronne

Ego każdego człowieka dysponuje całym arsenałem narzędzi, które bronią jego samego, tym samym przeszkadzając lub uniemożliwiając postęp na drodze prowadzącej do osiągnięcia (lub powrotu) poziomu bezwarunkowej miłości. Nasza (iluzoryczna) strefa komfortu w ujęciu materialnym lub osobistym, zdaje się również być przeszkodą. Pozostaje poszukująca (nie)świadomość[8].

Pojęcie mechanizmów obronnych wprowadził do psychologii twórca psychoanalizy Zygmunt Freud. Mechanizmy te to nic innego jak metody, za pomocą których umysł radzi sobie z pojawiającymi się trudnościami życiowymi oraz konfliktami wewnętrznymi w celu zachowania pozytywnej samooceny oraz ochrony osobowości (ego), zmniejszenia lęku, frustracji i poczucia winy. To strategie umysłu mające za zadanie chronić nas przed trudnymi, nieakceptowalnymi dla nas doświadczeniami. Mechanizmy te działają na poziomie podświadomym. Zwykle nie uświadamiamy więc sobie tego, że je stosujemy, ani nie zastanawiamy się nad tym, dlaczego je stosujemy. Aby zacząć przyłapywać własny umysł na ich stosowaniu, należy zacząć od wiedzy na temat ich istnienia i działania.

Do mechanizmów obronnych należą:

Wypieranie: bolesne uczucia są początkowo dostępne, potem zostają zapomniane. Impulsy, pragnienia, uczucia, myśli, wspomnienia, które wywołują bolesne skojarzenia lub w jakiś sposób zagrażają spójności osobowości, nie zostają dopuszczone do świadomości.

Tłumienie: świadome odwracanie uwagi od aktualnej nieprzyjemnej treści psychicznej lub świadome ignorowanie niepożądanego uczucia wskutek dobrowolnej decyzji, by ich nie przeżywać i o nich nie myśleć. Świadoma decyzja, by zamienić nieprzyjemne myśli na przyjemniejsze. Efektem tłumienia jest zepchnięcie uczuć lub myśli do podświadomości, gdzie są one nadal dostępne i oddziałują na nas.

Zaprzeczanie: nieprzyjemne fakty są ignorowane. Realistyczna interpretacja tego, co się dzieje, zostaje zastąpiona łagodniejszą, choć nietrafną oceną po to, by uniknąć wagi zagrożenia. Może dotyczyć zarówno uczuć, jak i faktów.

Projekcja: pozwala uznać obecność rodzących lęk uczuć, jednak przypisuje im mylnie inne źródło lub obiekt. Nieprzyjemne (niepożądane) uczucia, myśli, cechy charakteru są w sposób nieświadomy przypisywane innej osobie lub innym osobom. Innymi słowy: rzutujemy na innych to, czego sami w sobie nie chcemy dostrzec.

Racjonalizacja: tworzenie (re)interpretacji własnych lub cudzych działań, przypisując im takie motywy, układając takie wyjaśnienie i uzasadnienia, które wydają się być bardziej logiczne lub łatwiej akceptowane społecznie niż rzeczywiste impulsy kierujące tymi działaniami. Sam fakt zaistnienia wydarzenia zostaje zaakceptowany, ale już jego treść lub sens zostają zniekształcone tak, by było ono możliwe do przyjęcia bez szkody dla ego.

Izolacja: rozdzielenie jakiegoś własnego doświadczenia w taki sposób, by jego znaczenie (sens logiczny) stało się niezależne od towarzyszących mu uczuć oraz nadrzędne. Dzięki temu doświadczenie staje się dostępne świadomości bez konieczności przeżywania bolesnych uczuć. Formowanie reakcji (odwrócenie w przeciwieństwo, zachowanie się w sposób diametralnie przeciwny wobec uczuć, które osoba wypiera).

Sublimacja: przekształcenie negatywnego bądź nieakceptowalnego impulsu lub pragnienia w społecznie akceptowalne działanie lub osiągnięcia. W ten sposób energia lub impulsy, które mogłyby prowadzić do zachowań destrukcyjnych lub nieakceptowalnych społecznie, są kierowane do twórczego lub produktywnego celu. Na przykład osoba, u której pojawiają się agresywne impulsy, może przekierować tę energię na aktywność sportową lub sztukę, co je rozładowuje, ale prowadzi do pozytywnych rezultatów.

Kompensacja: rekompensowanie braków, słabości lub frustracji pojawiających się w jednym obszarze życia, poprzez wzmacnianie lub nadmierną koncentrację na innym obszarze. Na przykład osoba odczuwająca brak poczucia własnej wartości może skompensować go poprzez nadmierne zaangażowanie się w pracę lub osiągnięcia, aby uzyskać zewnętrzne potwierdzenie swojej wartości. Kompensacja może być również stosowana w kontekście fizycznych lub emocjonalnych braków.

Mechanizmy broniące przed Sukcesją

W kontekście Sukcesji pokoleniowej mechanizmy obronne dotyczą już decyzji klienta o jej rozpoczęciu. W swojej praktyce - i to, co teraz napiszę, piszę jak najbardziej SERIO - obserwuję, iż przedsiębiorca potrafi często sam siebie rozchorować, rozchorować swoje dziecko, jakimś cudem sprawić, że pies złamie nogę, chomik zachoruje na świnkę, spowoduje kolizję samochodową lub przyciągnie jakieś inne przykre zdarzenie... A wszystko to byle tylko nie dojechać na spotkanie z Doradcą Sukcesyjnym czy nie dojechać na konferencję. Taka osoba właśnie z pola morficznego wyczuwa na odległość ryzyko konfrontacji z samym sobą, ryzyko obnażenia tego, przed czym chroniły ją od dawna i chronią aktualnie mechanizmy obronne (najczęściej wypieranie i racjonalizacja), dlatego woli osiągnąć stan sukcesyjnego nicnierobienia. Kiedy jej się uda tego uniknąć, czuje chwilowy luz i spokój. Ten spokój jest jednak iluzoryczny, ponieważ Nestor podświadomie czuje i wie, że to nic nie pomoże. "Robienie" Sukcesji wymaga bowiem zmiany. Często wymaga, aby runęły dotychczasowe przekonania i prawdy, które podtrzymywały dobre samopoczucie ego, chroniły je, pomagając mu ukrywać jego tajemnice. Usilne dążenie do tego, by te mroczne sekrety nie wyszły na światło dzienne, nie oznacza, że wyparte upiory nie będą próbowały wydostać się wszelkimi szczelinami w trakcie monologu lub rozmowy, że nie powrócą straszyć we śnie lub nie staną się przyczyną bezsenności. One zwyczajnie nie zamilkną, ale będą coraz głośniejsze. Będą kołatały do drzwi i manifestowały się na poziomie fizycznym, głównie poprzez choroby w rodzinie. Dlatego organizowane przez Krajową Izbę Doradców Sukcesyjnych konferencje noszą nazwę Otwartych DRZWI Sukcesji. Bardziej dobitnie już się nie dało tego wyrazić. Właśnie dlatego uciekających przed prawdą o własnym strachu (patrz mapa świadomości) Nestorów płci męskiej nazywam, jak już wiesz, megalomanami, mitomanami i cezarami Sukcesji.

KONFLIKTY TERYTORIALNE W UJĘCIU SUKCESYJNYM

Zrozumienie konfliktu na sukcesyjnym terytorium wymaga dogłębnej analizy emocjonalnych oraz prawnych aspektów dziedziczenia i zarządzania własnością, co z kolei w ujęciu sukcesyjnym jest nieodzownie powiązane z umiejętnością - a w praktyce częściej z brakiem umiejętności - dzielenia się władzą we właściwym momencie. Z praktyki zawodowej doradcy wiem, że w dzieleniu się terytorium i władzą nad tym terytorium prawie zawsze chodzi właśnie o właściwy moment.

Konflikty na terytorium firmy rodzinnej często wybuchają na gruncie niejasności prawnych i braku porozumienia wśród żyjących członków rodziny, a po śmierci Nestora lub Nestorów wśród spadkobierców, i to ze zdwojoną siłą. Różnice w wartościowaniu tradycji rodzinnych oraz ocenianiu wartości dziedziczonych przedmiotów także mają istotne znaczenie. W praktyce często posiadają one większe znaczenie sentymentalne i wyobrażone niż rzeczywiste. Właśnie dlatego kluczowym elementem zapobiegania konfliktom rodzinnym na polu materialnym jest jasno i jednoznacznie napisana i zrozumiała dla wszystkich stron Konstytucja Rodzinna lub Fundacja Rodzinna, określająca (w starym paradygmacie Sukcesji) zasady zarządzania majątkiem oraz przekazu majątku. Nie wolno zapominać o tym, że przekazanie majątku jest ostatnim elementem sukcesyjnego transferu, który poprzedzają procesy przekazywania wiedzy i władzy. Przed założeniem Fundacji Rodzinnej należy wykonać mnóstwo organicznej pracy, której w większości nie wykona za przedsiębiorcę nikt inny. Przeprowadzenie procesu sukcesyjnego to nie wymiana opon, zlecenie serwisu systemu informatycznego, audytu przepływów pieniężnych czy systemu przeciwpożarowego. I chociaż Doradca Sukcesyjny najczęściej jest wzywany dopiero wtedy, gdy konieczne jest gaszenie sukcesyjnego pożaru, nie tak powinna wyglądać jego praca i nie tak powinien wyglądać wzorcowy proces Sukcesji.

Praca, którą ma do wykonania Nestor, polega na wspieraniu organicznego modelu mentoringu sukcesyjnego. Ponieważ przeważająca część przedsiębiorców, która uświadomiła sobie potrzebę dokonania Sukcesji dopiero z powodu swojego wieku, rozpoczęła prowadzenie biznesu w latach 90. XX w., możliwość przeprowadzenia procesu mentoringu własnych dzieci od ich urodzenia do siódmego roku życia (Mentoring minus 0-7) jest już dla nich nieosiągalna. Co zatem mogą zrobić Nestorzy? Czy opóźniony o mniej więcej 30 lat proces wychowywania własnych dzieci ma jakieś szanse powodzenia? Wiesz już z pierwszego sezonu, że - zgodnie z pierwszą tezą BIOLOGIKI SUKCESJI? - znaczna większość dzieci przedsiębiorców lat 90. nie będzie kontynuowała biznesowego dzieła swoich rodziców. Druga teza mówi o tym, iż nadzieję należy pokładać we wnukach. Chociaż obecnie młodzi ludzie coraz bardziej odkładają decyzję o założeniu rodziny, można założyć, że 30- czy 40-letnie "dzieci" często już wychowują własne dzieci, czyli wnuki Nestora i/lub Nestorki. Jeśli pokolenie dzieci przedsiębiorcy nie wykona wspomnianej mentoringowej pracy, przegapi okres, w czasie którego dzieci się wychowuje, a nie chowa, samo pokładanie nadziei we wnukach już nie pomoże. Czy firma będzie wtedy jeszcze miała dla rodziny jakiekolwiek znaczenie? I czy uda się jej w ogóle do tego czasu przetrwać?

Ty już wiesz, że po siódmym roku życia dzieci się już, co do zasady, nie wychowuje, tylko się im towarzyszy. To oczywiście pewne uogólnienie i nie chcę, abyś pomyślał jako rodzic, że dziecko już nie jest "do ułożenia". Jest to co prawda wybitnie trudne, ale nie niemożliwe. Choć obwarowane wieloma warunkami. W trakcie wywiadów, konferencji i wykładów uczestnicy, którzy bardzo uważnie przeczytali poprzednie sezony, zadają mi pytanie: czy jeśli przegapili okres Mentoringu minus 0-7, to jest już za późno? Sam fakt zadania takiego pytania wskazuje na to, że pytający chciałby usłyszeć odpowiedź, która da mu jeszcze jakąś nadzieję. A czy pamiętasz z poprzednich sezonów, że chodzi o najzwyczajniejsze w świecie pozostawienie dziecka w spokoju, zajęcie się własnym rozwojem i wytyczanie w ten sposób drogi?

- Synu uważaj jak stawiasz kroki. - Tato, to Ty uważaj, bo idę po Twoich śladach.

Nawet dorosłe dziecko potrafi obserwować, w jaki sposób wytyczasz i przemierzasz własną drogę, a także to, jak na Ciebie samego ta wędrówka wpływa i jak Cię zmienia. Jeśli będzie na Ciebie wpływała dobrze i jeśli będzie Cię zmieniała na lepsze, to być może Twoje dziecko będzie chciało przejść podobną drogę.

Zobrazuję to przykładem z życia mojej rodziny, który, jak sądzę, doskonale opisuje to, że jeśli jest już za późno na Mentoring minus 0-7, to wcale jeszcze nie musi być za późno na Mentoring 7-18, Mentoring 18-35 itd.

Nastolatki w wielu rodzinach na świecie zajmują się obecnie bardzo chętnie "graniem w gry". Mój najmłodszy syn Bartosz, jak większość jego rówieśników, również spędza sporą ilość czasu przed komputerem, grając w strzelanki. Twórcy tych gier doskonale wiedzą, jak uzależniająco działa na umysł młodego człowieka tocząca się w błyskawicznym tempie akcja gry oraz strzelanka adrenalinowo-dopaminowa odpalana w czasie rzeczywistym zdobywania jej kolejnych leveli. Czy z taką liczbą silnych bodźców mogą konkurować nauczyciele prowadzący lekcje w szkole? Cóż, szkoła w konfrontacji z grami wypada raczej dość blado. Może oprócz wychowania fizycznego, którego paradoksalnie dzieci nawykłe do spędzania czasu z komputerem lub smartfonem starają się unikać. Spędzają mało czasu na świeżym powietrzu, przez co brak im kondycji i zamiast poprawić ją na WF-ie, kombinują, jak uzyskać z niego zwolnienie. Pozostałe zajęcia szkolne ciągną się na ogół jakie były w SLOW MOTION, a wykonywanie zadań domowych wydaje się jeszcze wolniejsze. By jakoś temu zaradzić, jako ojciec (wówczas) 12-latka starałem się ograniczać jego czas gry. Wyłączanie routera Wi-Fi w domu okazało się dobrym sposobem na oderwanie go od komputera... i przeniesienie jego uwagi na ekran smartfonu. Zabieranie smartfona? Od czego są koledzy, do których można pójść grać na komputerze albo patrzeć, jak sami grają, czy od których można pożyczyć starego smartfona. Ograniczenia nie działały i nadal nie działają.

Dodam dla poszerzenia kontekstu, że wcześniejsze lata mojego życia, w tym blisko 30 lat pracy zawodowej, mówiąc ogólnie obfitowały w "zajętość". Tak, lubię swoją pracę, dzięki której mogłem i mogę przebywać w - skądinąd pięknym - świecie kreacji. To ważna część mojego wewnętrznego świata. A jednak praca w większym niż mniejszym stopniu zabierała ojca dzieciom. Tak, pamiętam jeszcze, jak po powrocie z delegacji czy konferencji kojąco działała wtedy na mnie lampka wina lub drink. Ze względu na to, że jedną z moich pasji jest gotowanie, w naszym domu często gościliśmy znajomych i przyjaciół. Dzieci żyły wtedy, podobnie zresztą jak ich rodzice, swoim życiem. Dorośli sobie - dzieci sobie. Zamiast znajdować się na pierwszym planie, zajmowały się sobą gdzieś na planie drugim.

Wiele lat temu pod wpływem pewnego zdarzenia całkowicie zrezygnowałem z alkoholu. Okazało się, że dzięki temu, iż nie oddawałem rano odsetek za wieczorną ucztę z poprzedniego wieczora, wygrałem sporo czasu i energii. Zainwestowałem ten czas i tę energię w regularne uprawianie sportu z profesjonalnym trenerem minimum trzy, czasem cztery razy w tygodniu. Znajomy kiedyś obliczył mi, że treningi zabierają mi łącznie około 10-12 godzin tygodniowo, czyli jeden dzień z tygodnia pracy. Tak, to prawda. Jednak w zamian za to otrzymuję naturalne źródło długotrwałej dopaminy, adrenaliny, testosteronu, wazopresyny, serotoniny, endorfin i rano nie oddaję już nikomu i niczemu żadnych odsetek. Trening to najmniej zmarnowana godzina w ciągu dnia. Sylwetka wróciła do stanu, jaki miała, gdy byłem w wieku 20-30 lat, energia jest mocą, a moc energią. Tymczasem mój syn nadal "grał w gry"...

Mniej więcej po dwóch latach mojego uczęszczania na treningi w pewien letni dzień w naszym domu pojawił się kolega mojego już wtedy 14-letniego syna, który został zaproszony na grilla. Jeśli dobrze pamiętam, zapytał mojego syna: "Skąd jego stary tak wygląda?" i przyznał, że "generalnie to z niego kocur jest". Dodał przy tym, że jego tato ma spory bebech, żłopie piwo i zna się dobrze z pilotem... od telewizora. Myślę, że urosłem wtedy w oczach mojego syna i że zauważył dzięki temu, iż po pierwsze już go nie strofuję za "granie w gry", a po drugie, że nie marnuję wolnego czasu, tylko wykorzystuję go na chodzenie na treningi, do których mnie nikt nie zmusza, a które dają wymierne efekty budowania sylwetki i muskulatury. Po kilku dniach zadał mi pytanie, czy mógłby też pochodzić trochę na siłownię. W związku z tym, że jestem superhandlowcem, sprzedawcą i doradcą, z początku zacząłem "odpychać gałązkę", aby zaczął chcieć bardziej. Dzięki temu mogłem przy okazji przekonać się, jak bardzo tego chce i czy nie jest to jedynie chwilowa zachcianka. Wyjaśniałem mu, że jest to wydatek o równowartości około 20 000,00 zł rocznie (ok. 5000$) i że trzeba się nad tym mocno zastanowić. Poza tym jest jeszcze szkoła itd. W sercu jednak już czułem, że jego decyzja zapadła.

Do dzisiaj Bartosz trenuje na siłowni regularnie trzy razy w tygodniu i w oczach starszych kolegów zyskuje szacunek i uznanie, ponieważ naprawdę bardzo ciężko pracuje i osiąga spektakularne sukcesy jak na swój wiek. Jak to mówią: "jedyny taki zawzięciuch na siłce". Pamiętam, jak przed jednymi wakacjami poinformowaliśmy go, że lecimy na wypoczynek do ciepłych krajów. Zapytał kiedy i oświadczył nam, że ma już plany i raczej zrezygnuje z tego wyjazdu. Miał wtedy niecałe 16 lat. Zapytałem jakież to plany? Otóż zaplanował przeprowadzić 40 treningów w okresie wakacji (w każdy dzień tygodnia oprócz soboty i niedzieli). Musieliśmy przełożyć wypoczynek na czerwiec przed oficjalnym startem urlopów. Tak. Wykonał wszystkie zaplanowane treningi co do jednego. Kilka razy, gdy nie mogliśmy go zawieźć na trening, przejechał w deszczu rowerem w obie strony, łącznie kilkanaście kilometrów.

Kiedy czasem opowiadam o tym na szkoleniach, łamie mi się głos i szklą mi się oczy. Ze szczęścia. Nawet teraz, gdy o tym teraz piszę, drży mój wewnętrzny głos, zwilżają się oczy, a palce na chwilę przerywają pisanie. Jako ojciec jestem tym wzruszony i poruszony. I nie, nie żałuję, że nie wpadłem na ten pomysł wcześniej. Jako syn swojego ojca wiem, że on również w podobnym okresie mojego dzieciństwa nie miał ani zasobów, ani mądrości, aby w taki sposób pokazywać mi drogę. Jego ojciec miał tych zasobów jeszcze mniej. Takie były czasy. Pokazał mi najlepszą drogę, jaką mógł. Ja też starałem się być najlepszym ojcem, jakim mogłem być. Lepszym nie potrafiłem. Kiedy moje dzieci znajdowały się w okresie Mentoringu minus 0-7, nie miałem wystarczających zasobów. Dopiero od jakiegoś czasu je mam. Teraz je mam. I nie, nie jest za późno. I to jest właśnie, Drogi Czytelniku, rozwinięcie trzeciej tezy BIOLOGIKI SUKCESJI?, która brzmi: jest jeszcze szansa i nadzieja.

Dziecko poszło po śladach ojca. Bez mojego gadania i marudzenia, aby nie grał w gry. Gra dalej, ale już o kilkanaście godzin tygodniowo mniej, gdyż tyle czasu zajmują mu treningi i regeneracja. Niedługo być może wyrośnie z grania w ogóle, a nawyki dyscypliny, upartości, systematyczności wypracowane w sporcie zostaną z nim na lata. Opowiadam tę historię na kartach tej książki również swoim dzieciom - na pamiątkę. Ale przede wszystkim mówię o niej Tobie. Być może teraz łatwiej Ci będzie zrozumieć, dlaczego mam problem z odpowiedzią na pytanie: dla kogo piszę tę książkę i inne sezony tego cyklu, jakie są grupy docelowe? Wygląda na to, że jest ona przeznaczona dla dzieci, rodziców i dziadków.

Dodam jeszcze, że drugi syn, Jakub, również zaczął trenować w młodym wieku. Planował wystartować w zawodach sylwetkowych. Kiedyś zapytałem go, dlaczego jeździ na siłownię, nawet wtedy, gdy mu się nie chce. Odpowiedział mi wtedy: "Tato, przypominam sobie, po co to wszystko zaczynałem". Czy z Sukcesją nie jest tak samo? Dzisiaj chodzimy na siłownię całą rodziną. Ćwiczymy, a ja w duchu myślę sobie: cóż za piękna Sukcesja, panie profesorze!

To także rodzaj emocjonalnego terytorium, czyli czegoś niematerialnego, CO MAM, które w przyszłości może dać owoce w postaci chęci kontynuowania tego wzorca tym, którzy przyjdą tutaj po mnie.

- Synu uważaj jak stawiasz kroki. - Tato, to Ty uważaj, bo idę po Twoich śladach.

TERYTORIUM - ŚWIĘTY GRAAL SUKCESJI

Terytorium rozumiane jako suma wszystkiego, co dany człowiek posiada i z czym się identyfikuje, jest fundamentem Sukcesji. Na terytorium panuje ustalony porządek oraz ustanowione zasady i granice, które muszą być respektowane przez innych. Ich wyznaczenie to również rola ojca w Mentoringu minus 0-7, a w świecie zwierząt rola samca Alfa. I jest to nietykalna świętość! TERYTORIUM obejmujące wszystko, co mężczyzna i/lub kobieta posiada, zarówno w sposób materialny, jak i niematerialny, wyznacza jego / jej status, jest atrybutem jego / jej władzy, emanacją jego / jej mocy i reprezentacją jego / jej tożsamości. Wspomniana przeze mnie w poprzednich sezonach męska wersja megalomanii, mitomanii i cezaromanii najczęściej pochodzi wprost z naturalnej potrzeby eksponowania atrybutów władzy - terytorialnego berła i korony. I jeśli w świecie zwierząt mitomania i megalomania nie przejdzie, to w świecie homo sapiens materialne atrybuty terytorium Samca Alfa nierzadko stanowią dekorację fasady, za pomocą której budowane jest "poddaństwo" Interesariuszy procesu. To bratobójcze walki o władzę na terytorium. Brzmi groźnie? Cóż, prawie każdy zawał serca jest bardzo groźny, nie mówiąc już o chorobach nowotworowych, których sama nazwa brzmi groźnie. A mowa jest o TERYTORIUM. Powrócę do tego tematu, opisując walkę jeleni o władzę na polanie (w tym przypadku o względy samic) i powtarzający się tragiczny scenariusz tych konfrontacji, w rozdziale o przewrotnym tytule: "Nie bądź jeleń".

Chociaż kobiety mogą inaczej postrzegać terytorium, również przywiązują do niego dużą wagę, rozumiejąc je jako bezpieczną i stabilną przestrzeń dla swojej rodziny. Kobieta może zrezygnować z pieniędzy, z kariery, z seksu, ale prawie nigdy nie zrezygnuje z bezpieczeństwa. Pisałem już o tym, że kiedy kobieta bierze udział w tworzeniu Mapy Sukcesyjnej lub Raportu Nestora, to proces ten staje się szybszy, tańszy i efektywniejszy. Właśnie dlatego. Terytorium kobiety to głównie odpowiedzialność wobec bliskich. Szczególnie kobiety o mocnej energii męskiej, które musiały - ponieważ nie miały innego wyjścia - przejąć biologiczne role samców. Czasem jednak był to ich świadomy wybór wynikający na przykład z tego, że dojrzały do zakończenia toksycznej relacji.

Wspólnym mianownikiem dla obu płci jest przekonanie o konieczności ochrony terytorium przed zewnętrznymi zagrożeniami, co nierzadko prowadzi do konfliktów, zarówno wewnątrz rodziny, jak i na zewnątrz niej. Te konflikty mogą być rzeczywiste, często jednak - jak pokazuje praktyka - są jedynie wyimaginowane, będąc pochodną osobistych przekonań Nestorów i Nestorek. Przekonania te choć są żywione jako własne, mogą pochodzić nie tyle z własnych doświadczeń Nestorów, ile z przekazanych im transgeneracyjnie obciążeń. W ten sposób na osobiste przekonania Nestorów mają epigenetyczny wpływ różne zdarzenia z przeszłości ich rodu, których oni sami nie byli świadkami, a które mimo to pozostają w nich żywe.

Przekonania te mogą być również pokłosiem okresu projektu-celu, o którym więcej napiszę jeszcze w tym sezonie. Mogą zostać "odpalone" poprzez emocjonalny epi trigger, czyli wydarzenie z przeszłości, które dla mózgu nie ma daty ważności i które może w każdej chwili przypomnieć jakieś zdarzenie lub traumę z okresu dzieciństwa, a nawet nie naszego dzieciństwa. Dla mózgu nie ma większego znaczenia to, czy pojawiający się strach ma podłoże rzeczywiste, czy wyobrażone, i z jak odległej przeszłości pochodzi jego źródło. Instynkty w jednym i drugim przypadku mogą wziąć górę nad rozsądkiem i w konsekwencji obarczyć proces sukcesyjny poważnym błędem systemowym. W tym przypadku o podłożu biologicznym.

Co się zatem liczy? Świadomość, wysoki poziom rozsądku i wiedza w tym zakresie. Rozsądek w mapie świadomości Davida R. Hawkinsa kalibrowany jest na bardzo wysoki poziom 400 w 1000 stopniowej skali logarytmicznej. Nie można jednak wymagać logicznego myślenia i rozsądnego postępowania od kogoś, kto żyje w ustawicznym strachu o własne terytorium. Można żyć w ciągłym strachu o terytorium, będąc do niego egocentrycznie uwiązanym lub, co gorsza, "narkotycznie" (dopaminowo) od niego uzależnionym. Można żyć w ciągłym strachu, jeśli dodatkowo uzależnia się od stanu posiadania własną wartość jako człowieka. "Mam dużo, więc jestem lepszy i fajniejszy niż wtedy, kiedy posiadałem mało" (w domyśle - terytorium - w różnej formie). Takie przekonanie to oczywiście wielka sukcesyjna iluzja powiązana na głębokim poziomie z brakiem poczucia własnej wartości. Brak poczucia własnej wartości, co do zasady, wynosimy z relacji z ojcem. Pisałem o tym w drugim sezonie. Można żyć w ciągłym strachu także wtedy, gdy na przykład właśnie "ucieka się przed niedźwiedziem" i nie ma czasu na planowanie.

Ustawiczny strach o terytorium istotnie upośledza prawidłowe funkcjonowanie systemu immunologicznego. Słynna oś HPA bierze udział w zarządzaniu gospodarką hormonalną w trakcie walki na terytorium, czyli adrenaliną i kortyzolem, a ich nadmiar wprost wpływa na ryzyko chorób układu krążenia. To wszystko z kolei ma olbrzymi wpływ na to, co się dzieje z sercem i całym układem krążenia w trakcie walki, a także po niej, czyli PO rozwiązaniu konfliktu na polu biologicznym, a dokładniej, co się dzieje wtedy z żyłami i tętnicami. Szczególnie jeśli konflikt na terytorium jest długotrwały lub nawracający. Najczęściej będzie to rozległy zator tętnic wieńcowych. W przypadku strachu o życie zareaguje w pierwszej kolejności układ oddechowy. W przypadku strachu wywołanego wojną zareaguje najpierw układ krążenia (obawa o terytorium), dlatego można postawić diagnozę, że na oddziałach kardiologicznych w następnych latach szykuje się zator pacjentów. Prekognicja? Bynajmniej. Biologia!

Chciałbym napisać teraz zdanie rozpoczynające się od słów: jako ciekawostkę warto dodać...

Jednak to, co chcę Ci teraz przekazać, dotyczy nie jakiegoś tam nieznanego wcześniej interesującego szczegółu, ale pewnych istotnych zasad natury, którym podlegamy. Otóż jeśli przeanalizowalibyśmy zdarzenia poprzedzające pojawienie się dolegliwości i objawów choroby, najczęściej praworęcznych mężczyzn, które zakończyły się rozległym zawałem lub następującą po nim śmiercią, doszlibyśmy do absolutnie ponadstatystycznego wniosku, że przebiegały one zgodnie ze ściśle określonym scenariuszem. W tym miejscu odsyłam do dostępnej powszechnie wiedzy na temat śmierci dużego polskiego przedsiębiorcy - hotelarza.

Wyprzedzając rozdział dotyczący walk prowadzonych przez samce jelenia w czasie rykowiska, wspomnę tylko, że zdarza się, iż potężny jeleń, który przegrywa walkę z rywalem (a czasem nawet wtedy, gdy ją wygrywa, ale wielkim kosztem), umiera w kilka dni po tej wielkiej stracie, którą jest utrata panowania na terytorium. Śmierć przegranego jelenia nie następuje w trakcie walki, nie następuje również w wyniku odniesionych ran, ale właśnie w wyniku utraty własnego terytorium. Co ciekawe, niektóre jelenie umierają na rozległy zawał pomimo wygrania walki.

W przypadku gatunku ludzkiego sytuacje prowadzące do śmierci są znacznie bardziej złożone, zawiłe i rozciągnięte w czasie, jednak sam mechanizm jest analogiczny. Jako przykład wyobraźmy sobie właściciela fabryki, który w wyniku swojego błędu lub błędu swojego pracownika traci swój zakład, a wraz z nim dorobek całego życia (np. w wyniku pożaru). A żeby uczynić przykład bardziej sukcesyjnym, wyobraźmy sobie, że owa fabryka została przejęta przez konkurencję albo jeszcze mocniej, że została przejęta przez któregoś z członków rodziny w wyniku tak zwanego wrogiego przejęcia. Przeżycie takiego konfliktu biologicznego na terytorium może (choć wcale nie musi) zaprogramować potencjał na zawał, choroby układu pokarmowego lub moczowego, nerek lub nadnerczy, co jak wspomniałem wcześniej, posiada swój biologiczny sens. Choroby te w zależności od tzw. masy, skali przeżytego konfliktu i czasu jego trwania pojawią się z "opóźnionym zapłonem". Mogą się również nie pojawić w tym pokoleniu. Chciałbym podkreślić, że zjawiskiem mającym kluczowe znaczenie dla tematu Sukcesji jest tzw. DOTKLIWA STRATA NA TERYTORIUM.

Być może wydaje Ci się to wszystko nadmiernie skomplikowane, jednak czytasz tę książkę po to, aby to, co złożone, stało się jaśniejsze. Abyś wyniósł lub wyniosła z tych rozważań wręcz medyczną wiedzę stanowiącą podstawę do Twoich własnych obserwacji i wniosków, wprowadzę teraz termin konstelacji, który jest fundamentalny dla omawianego zagadnienia. W kontekście Psychobiologii / Biologii Totalnej termin konstelacje odnosi się do unikalnych konfiguracji psychicznych (w tym emocjonalnych) i fizycznych, które są uważane za kluczowe w rozwoju i manifestacji chorób. Konstelacje są dynamicznymi układami, które mogą ewoluować w czasie w odpowiedzi na różne wewnętrzne i zewnętrzne czynniki. Zrozumienie konstelacji danej osoby obejmuje głębokie analizy historii jej życia, reakcji biologicznych jej organizmu, symboliki komunikatów wysyłanych przez ciało.

Analiza historii życia jednostki to analiza doświadczeń życiowych, traum oraz wzorców zachowań przekazanych przez poprzednie pokolenia, które mogą wpływać na stan zdrowia lub być podłożem konfliktów emocjonalnych. Celem tej analizy jest rozpoznanie i zrozumienie nieprzetworzonych, wypartych lub tłumionych emocji oraz konfliktów, których jednostka doświadczyła, a które mogą być bezpośrednio związane z jej obecnymi problemami zdrowotnymi lub z powtarzającymi się czasem lub cyklicznie schematami niekorzystnych dla zdrowia zachowań.

Analiza reakcji biologicznych to analiza sposobów, w jakie ciało reaguje na nierozwiązane konflikty emocjonalne i stres. Poprzez pojawienie się rozmaitych zaburzeń, odchyleń od normalnego funkcjonowania lub objawów chorobowych nasz organizm stara się zwrócić uwagę naszej świadomości na nieprzetworzone emocje lub inny istniejący problem. Zastanawianie się nad przyczynami własnego samopoczucia, obserwacja nagłych zmian zachodzących w organizmie, a przede wszystkim regularne badania profilaktyczne, mogą dosłownie uratować Ci życie.

Komunikaty wysyłane przez ciało w postaci zaburzeń normalnego funkcjonowania lub objawów pewnego typu chorób często mają głębszy, symboliczny sens, który również warto poddać analizie. Jeśli nasz umysł nie chce dopuścić do naszej świadomości pewnych konfliktów czy emocji (mechanizmy obronne), organizm wykorzystuje inne dostępne sobie środki ekspresji, próbując za ich pomocą zaalarmować nas o istnieniu i źródle problemu (nierozwiązanym konflikcie lub blokowanej emocji). Na przykład problemy z rękami mogą symbolizować trudności z chwytaniem życiowych możliwości lub wyrażaniem się w działaniu, a z nogami, choć to uproszczenie, mogą symbolizować trudności ze zrobieniem kroku naprzód albo wstecz. Problemy ze skórą - zerwany lub niechciany kontakt itd.

Rozpoznanie i zrozumienie tych konstelacji w kontekście Sukcesji ma na celu nie tylko samą identyfikację źródła problemu zdrowotnego, ale przede wszystkim zaproponowanie kuracji w postaci pracy nad rozwiązaniem istniejących konfliktów emocjonalnych i pracy nad zmianą niekorzystnych wzorców myślenia oraz zachowania. Podkreślam tutaj znaczenie holistycznego podejścia do zdrowia, które uwzględnia złożoność natury ludzkiej oraz istnienie wzajemnych powiązań między ciałem, umysłem a duszą.

Współczesny szybko zmieniający się świat nieustannie stawia przed procesem Sukcesji kolejne wyzwania. Zmiany związane z cyfryzacją, globalizacją, przemianami geopolitycznymi i społeczno-ekonomicznymi sprawiają, że młode pokolenie Sukcesorów ma prawo postrzegać świat z nowej, odmiennej perspektywy, ma prawo posiadać inne niż ich poprzednicy przekonania i wartości. Ani lepsze, ani gorsze, po prostu inne. Współcześnie terytorium w coraz większym stopniu obejmuje również aktywa cyfrowe, wiedzę i kompetencje, które stają się kluczowymi elementami konkurencyjności na rynku. Sukcesja w takim kontekście wymaga nie tylko tradycyjnego zarządzania majątkiem, ale również umiejętności adaptowania się do szybko zmieniającego się środowiska i przekazywania tych umiejętności kolejnym pokoleniom.

Proszę Cię jednak o to, byś podchodząc do Sukcesji pokoleniowej w wersji BIOLOGIKI SUKCESJI?, zachował należyte uznanie dla starego prawno-notarialno-podatkowego paradygmatu Sukcesji, wykorzystując jego aktywa do skutecznego działania na rzecz własnej rodziny, a zarazem pamiętał o tym, że trwała i skuteczna Sukcesja w biznesie zaczyna się już od kołyski Twojego dziecka (Mentoring minus 0-7). Dopiero komplementarne, multidyscyplinarne podejście do Sukcesji, łączące dawne podejście z podejściem nowoczesnym może zagwarantować jej sukces. Wydaje mi się, że w pojedynkę ani stary, ani nowy paradygmat nie jest w stanie zapewnić sukcesu w Sukcesji na dłuższą metę.

W starym modelu Sukcesji transfer własności, która jest właśnie istotą terytorium, powinien odbywać się na końcu procesu. Chyba że Nestor dorósł wcześniej do gotowości sporządzenia Konstytucji Rodzinnej lub Fundacji Rodzinnej, o ile istniały ku temu przesłanki, a on sam reprezentował dojrzały poziom świadomości. Dopóki jednak przekazanie własności nie nastąpi, za każdym razem, gdy szeroko pojęta konkurencja wstąpi na szeroko rozumiane terytorium, musi liczyć się ze stanowczą reakcją jego właściciela i obrońcy. Najczęściej sterownikiem tej reakcji jest gadzi mózg, który podejmuje decyzję o ataku. Szczególnie mężczyźni o rozmytym (biernym) i egocentrycznym (aktywnym) poziomie świadomości są w stanie dosłownie zapłacić za obronę swojego terytorium cenę życia.

Zrozumienie podstawowych psychologicznych aspektów przynależności do terytorium jest kluczowe dla skutecznej Sukcesji. Instynktowne dążenie do zaznaczania swojego terytorium, obserwowane nawet w tak prostych czynnościach, jak pozostawianie osobistych przedmiotów w przestrzeni wspólnej, ma głębokie korzenie w potrzebie afirmacji własnej obecności i wpływu. Zrozumienie i akceptacja tych zachowań może przyczynić się do lepszego zarządzania konfliktami i budowania harmonii w ramach procesu Sukcesji.

Zrozumienie zagadnienia KONFLIKTU NA TERYTORIUM w ludzkim świecie i jego znaczenia, jest, w mojej ocenie, jednym z najważniejszych nośników sukcesyjnej mocy. Stawką jest, jak już pisałem, życie. W kontekście aspektów prawnych tych konfliktów będzie bowiem mowa o rozdzielności majątkowej małżeńskiej, podziale majątkowym, darowiznach, zapisach umów spółek i tak dalej. Słowami kluczowymi będą tutaj: dzielenie się i podział. Zanim jednak zajmiemy się tym modus operandi, przyjrzymy się z bardzo, bardzo bliska kwestii Świętego Graala Sukcesji, czyli TERYTORIUM.

Edukacja w temacie zarządzania na terytorium Sukcesji powinna zaczynać się już we wczesnych etapach życia, wskazując na wartość dialogu, mentoringu, współpracy i mediacji. Rozwijanie kompetencji komunikacyjnych i negocjacyjnych wśród członków rodziny, a także zrozumienie psychologicznych aspektów przywiązania do terytorium, może znacząco obniżyć ryzyko powstawania konfliktów, a przez to do przyczynić się zdrowszego i dłuższego życia oraz budowania trwałego dziedzictwa. W drugim sezonie wzorem komunikacji i organizacji rodzinnego gniazda były pszczoły. I niech tak pozostanie nadal. Pisałem również o tym, że dobrze dają sobie radę także mrówki, ale nie wszystko naraz.

[1] 22 maja 2023 r. weszła w życie długo wyczekiwana Ustawa z dnia 26 stycznia 2023 r. o fundacji rodzinnej (Dz.U. 2023 poz. 326), która powinna ułatwić wielopokoleniową Sukcesję.

[2] https://www.barber-magazine.pl/artykul/niesmiertelny-fryzjer.

[3] Autorstwo tego tekstu przypisywane jest w sieci Güntherowi Andersowi. W rzeczywistości autorem cytowanego tekstu jest francuski filozof Serge André Carfantan, który napisał go w 2013 r., zainspirowany poglądami niemieckiego filozofa żydowskiego pochodzenia, urodzonego w 1902 roku we Wrocławiu, Günthera Andersa, wyrażonymi w jego książce: Die Antiquiertheit des Menschen (w dosłownym tłumaczeniu: Zbyteczność istoty ludzkiej) napisanej w 1956 r. Tekst jest więc anachronizmem, co nie oznacza, że nie warto się zapoznać z jego przesłaniem.

[4] Tekst pochodzi z fanpage'a David Attenborough Fans: www.facebook.com/DavidAttenborough­lovers.

[5] D.R. Hawkins, SIŁA czy MOC. Ukryte determinanty ludzkiego zachowania, Wyd. Virgo, Warszawa 2010; https://virgobooks.pl/ksiazki/23-sila-czy-moc-david-hawkins.html.

[6] Marzanna Radziszewska jest twóczynią Akademii Vedica, a także autorką książki pt. Poszukująca (nie)świadomość. Opowieść zapisana w ciele.

[7] Pola atraktorowe w koncepcji Hawkinsa to schematy energetyczne działające na poziomie świadomości, które determinują ludzkie zachowanie. Są to niezależne od indywidualnych tożsamości aspekty samej świadomości, formujące nieskończone pole potencjału, w którym zawarte są silniejsze i słabsze pola energetyczne. Te pola kontrolują ludzkie działania przez definiowalne schematy zachowań, które są wspólne dla wszystkich kultur i niezmienne w czasie. Hawkins sugeruje, że interakcje między polami atraktorowymi kształtują historię cywilizacji i ludzkości. D.R. Hawkins, SIŁA czy MOC. Ukryte determinanty ludzkiego zachowania, Wyd. Virgo, Warszawa 2010: https://virgobooks.pl/ksiazki/23-sila-czy-moc-david-hawkins.html; D.R. Hawkins, Przekraczanie poziomów świadomości, Wyd. Virgo, Warszawa 2021: https://virgobooks.pl/ksiazki/32-przekraczanie-poziomow-swiadomosci-david-hawkins.html.

[8] Tytuł książki Marzanny Radziszewskiej.